Prześliczne dziewczynki zostały moimi klientkami.
Mamy je wymierzyły, podały mi wszelkie potrzebne cyferki, ja złapałam za nożyczki, a końcowy efekt pracy prezentują te wspaniałe 4 gwiazdy :) .
Dziękuję mamom za zdjęcia.
Dla przypomnienia pokażę ponownie zdjęcia "podłogowe" ;) przed wysłaniem paczki z sukienkami
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienki. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 listopada 2015
piątek, 17 lipca 2015
Zakotwiczona
Upały ( nareszcie) nastały po raz kolejny. Ja już jakiś czas temu przygotowałam się już przed 1 ich falą.
Przygotowanie musiało być, bo wiecie w mojej szafie mieszkają takie złośliwe robale, które co wieczór biorą do ręki igłę i nić i zmniejszają moje ubrania.
Wybitnie złośliwe gadziny.
Trzeba było owe gady zaskoczyć co nieco, więc jadąc swego czasu z Katowic do domu, zahaczyłam o sklep z tkaninami.
Zwiewny, lekki, miękko układający się. O taki mi chodziło.
Do wyboru był granat lub biel. Bez wahania wzięłam biel. Wzór w małe kotwice od razu przypadł mi do gustu ( choć pierwotnie myślałam, aby material był w kolorze limonki..... nie było takiego na półce sklepowej).
W domu znalazłam jeszcze resztę tasiemki w podobny wzór, wiec było czym na szybko sukienkę związać.
Moja modelka sztywniara jest o 2 rozm mniejsza ode mnie, wiec sukienka wisi jak na trupie, ale co tam :) byle fason widać ;)
Powstała wczoraj też karteczka ślubna...
... , a także kartka dla znajomej kartki wg kursu znalezionego => tutaj
Przygotowanie musiało być, bo wiecie w mojej szafie mieszkają takie złośliwe robale, które co wieczór biorą do ręki igłę i nić i zmniejszają moje ubrania.
Wybitnie złośliwe gadziny.
Trzeba było owe gady zaskoczyć co nieco, więc jadąc swego czasu z Katowic do domu, zahaczyłam o sklep z tkaninami.
Zwiewny, lekki, miękko układający się. O taki mi chodziło.
Do wyboru był granat lub biel. Bez wahania wzięłam biel. Wzór w małe kotwice od razu przypadł mi do gustu ( choć pierwotnie myślałam, aby material był w kolorze limonki..... nie było takiego na półce sklepowej).
W domu znalazłam jeszcze resztę tasiemki w podobny wzór, wiec było czym na szybko sukienkę związać.
Moja modelka sztywniara jest o 2 rozm mniejsza ode mnie, wiec sukienka wisi jak na trupie, ale co tam :) byle fason widać ;)
Powstała wczoraj też karteczka ślubna...
... , a także kartka dla znajomej kartki wg kursu znalezionego => tutaj
czwartek, 8 maja 2014
Odgrzewamy starocie
Szperałam , szukałam, grzebałam , znalazłam
Znalazłam w czeluściach starych zdjęć, skan tradycyjnego zdjęcia.
Przedstawia nic innego jak dziewczynę w sukni ślubnej , którą całe lata świetlne temu szyłam sąsiadce. Sukienka miała być taka a nie inna, bo taką sobie właścicielka życzyła
Jeszcze jeden "stary skwarek" , również całe lata świetlne temu uszyte portki dla męża
Znalazłam w czeluściach starych zdjęć, skan tradycyjnego zdjęcia.
Przedstawia nic innego jak dziewczynę w sukni ślubnej , którą całe lata świetlne temu szyłam sąsiadce. Sukienka miała być taka a nie inna, bo taką sobie właścicielka życzyła
Jeszcze jeden "stary skwarek" , również całe lata świetlne temu uszyte portki dla męża
wtorek, 17 grudnia 2013
Pasiak z AeMBe
Kilka miesięcy temu upolowałam w sklepie AeMBe kupon dzianinki. Kolorki "moje" i dzięki temu kupon trafił prosto do mojej szafki. Trafił i .... leżał, czekał na mole ( to wcale nie te spożywcze) .
Nagle trafiła mnie wena twórcza, zakopałam się w Burdach archiwalnych, wygrzebałam interesujący mnie wykrój. Problem - mam za mało materiału. Kroiłam sposobem kombinatorskim. Przyszpiliłam wszystkie elementy i ...... łups - padła maszyna.
Jakby to Pani Niteczka powiedziała: o Matko Szpulko zlituj się.
Zlitował się wujek i maszynę naprawił.
Kolejny problem : gdzie się podziało moje zachcenie?? Szukałam go do zeszłego tygodnia ;)
Znalazłam i od razu wykorzystałam, bo te zachcenie ma to do siebie , ze bardzo ulotne jest ;)
Pasiak zrobiony
Nagle trafiła mnie wena twórcza, zakopałam się w Burdach archiwalnych, wygrzebałam interesujący mnie wykrój. Problem - mam za mało materiału. Kroiłam sposobem kombinatorskim. Przyszpiliłam wszystkie elementy i ...... łups - padła maszyna.
Jakby to Pani Niteczka powiedziała: o Matko Szpulko zlituj się.
Zlitował się wujek i maszynę naprawił.
Kolejny problem : gdzie się podziało moje zachcenie?? Szukałam go do zeszłego tygodnia ;)
Znalazłam i od razu wykorzystałam, bo te zachcenie ma to do siebie , ze bardzo ulotne jest ;)
Pasiak zrobiony
wtorek, 21 maja 2013
Najważniejszy dzień w życiu moich córek
Pierwsza Komunia Święta........... nigdy bym nie pomyślała, że tak mocno pokonają mnie emocje. Ha żeby tylko mnie ;) nasz tatuś miał nagminnie "spocone" oczy, czego nawet nasza schola kościelna nie omieszkała mu wypomnieć, bo podobno przez niego wiekszość dziewczyn z tej grupy również miała "spocone" oczęta. Ja tam twierdzę, że to wszystko przez naszą Kamisię, bo zbyt dobrze jej szła solówka z podziękowaniem dla rodziców .
No więc najpierw jakies słabe zdjęcia z dnia 5 maja ( w tym wszystkim nikt jakos nawet zdjeć nie robił , no zapomnieliśmy )
Fryzurki wg zamówienia dziewczynek :) nie miałam żadnego wpływu na to jak będą uczesane, one same wiedziały lepiej :P no jedna decyzję mogę im zostawić.
Wspaniałe kwiatuszki na zielonym wianuszku mamy dzięki wirtualnej cioci patrz tutaj ==> tu , za co przeogromnie dziękujemy.
Dla naszych gości sklecałyśmy pierwszy raz w życiu aniołki z masy solnej . Śmiechowe nam wyszły, ale naprawdę całe serducho w to włożyłyśmy.
Na naszym małym przyjęciu oczami wyobraźni już za wczasu alby wybrudzone sosem czy też sałatkami, w obawie o ich stan na nieszporach postanowiłam dziewczynki przebrać w coś wygodniejszego. Specjalnie na tę okazję szyłam sukienki tzw na oko ;) . Dokładniej było tak, że górę sukienki przekalkowałam z wykrojów Burdy ( nawet nie pamiętam już z którego numeru), a dół sukienki po prostu podzieliłam na równe części i zakładałam od ręki kontrafałdy. W domu miałam cały krążek granatowej wstążki, wiec naszyłam go w kilku miejscach.
Efekt końcowy został zaakceptowany przez moje pannice ( głównie dlatego, że sukienki się "kręcą" a to podstawa ;) )
Na koniec zostało mi jeszcze pokazać, bolerka zrobione z białego polarku, oczywiście specjalnie na dzień 5 maja . Jak to nasz ksiądz proboszcz skwitował : oooo widzę, że nawet gronostaje tu mamy :P
No cóż wszelcy obrońcy praw zwierząt mogą spać spokojnie ;) to sztuczne futerko , o innym u nas nie może być mowy.
No więc najpierw jakies słabe zdjęcia z dnia 5 maja ( w tym wszystkim nikt jakos nawet zdjeć nie robił , no zapomnieliśmy )
Fryzurki wg zamówienia dziewczynek :) nie miałam żadnego wpływu na to jak będą uczesane, one same wiedziały lepiej :P no jedna decyzję mogę im zostawić.
Wspaniałe kwiatuszki na zielonym wianuszku mamy dzięki wirtualnej cioci patrz tutaj ==> tu , za co przeogromnie dziękujemy.
No mama mam szybciej cię proszę
Szybkie zdjęcie robione przez tatę przed wyjściem z domu
Pierwsze emocje po mszy już minęłyDla naszych gości sklecałyśmy pierwszy raz w życiu aniołki z masy solnej . Śmiechowe nam wyszły, ale naprawdę całe serducho w to włożyłyśmy.
Na naszym małym przyjęciu oczami wyobraźni już za wczasu alby wybrudzone sosem czy też sałatkami, w obawie o ich stan na nieszporach postanowiłam dziewczynki przebrać w coś wygodniejszego. Specjalnie na tę okazję szyłam sukienki tzw na oko ;) . Dokładniej było tak, że górę sukienki przekalkowałam z wykrojów Burdy ( nawet nie pamiętam już z którego numeru), a dół sukienki po prostu podzieliłam na równe części i zakładałam od ręki kontrafałdy. W domu miałam cały krążek granatowej wstążki, wiec naszyłam go w kilku miejscach.
Efekt końcowy został zaakceptowany przez moje pannice ( głównie dlatego, że sukienki się "kręcą" a to podstawa ;) )
Do sukienek uszyłam w minioną sobotę jeszcze dzianinkowe bolereczka . Wykrój zaczerpnęłam z Burdy Dzieci 2/2005. Minimalnie zmodyfikowałam model 604 i z żakieciku na zapięcie z guziczkami, zrobiłam zapięcie na jedną haftkę.
Na koniec zostało mi jeszcze pokazać, bolerka zrobione z białego polarku, oczywiście specjalnie na dzień 5 maja . Jak to nasz ksiądz proboszcz skwitował : oooo widzę, że nawet gronostaje tu mamy :P
No cóż wszelcy obrońcy praw zwierząt mogą spać spokojnie ;) to sztuczne futerko , o innym u nas nie może być mowy.
środa, 8 sierpnia 2012
Kupon babcinego materiału
Babcia moja mały porządeczek u siebie zrobiła i kawał materiału u siebie znalazła, a dokładniej 2 metry bieżące takiej oto wzorzystej, lejącej tkaniny.
Długo kombinowałam coby z niej zrobić. Widziała mi się z tego długa sukienka, wiec grzebałam godzinę w starych Burdach i wygrzebałam co chciałam.
W Burdzie 5/2007 przypadł mi do gustu model 124..
Wprowadziłam małe modyfikacje do wykroju ( szelka szeroka na szyję zamiast cieńkich na ramiona, o jedną fałdę na spódnicy mniej z przodu i z tyłu bo by mi brakło materiału, podcięte głębiej plecy niż w oryginale, oraz znacznie wydłużona bo do samej ziemi, aha i poszerzona u dołu bardziej niż w oryginale) i tak powstała kieca a'la dzieci kwiaty ;P
Oczywiście manekin ciągle ten sam. Manekin nie tyje, więc nadal jest dwa rozmiary mniejszy niż ja ;)
Długo kombinowałam coby z niej zrobić. Widziała mi się z tego długa sukienka, wiec grzebałam godzinę w starych Burdach i wygrzebałam co chciałam.
W Burdzie 5/2007 przypadł mi do gustu model 124..
Wprowadziłam małe modyfikacje do wykroju ( szelka szeroka na szyję zamiast cieńkich na ramiona, o jedną fałdę na spódnicy mniej z przodu i z tyłu bo by mi brakło materiału, podcięte głębiej plecy niż w oryginale, oraz znacznie wydłużona bo do samej ziemi, aha i poszerzona u dołu bardziej niż w oryginale) i tak powstała kieca a'la dzieci kwiaty ;P
Oczywiście manekin ciągle ten sam. Manekin nie tyje, więc nadal jest dwa rozmiary mniejszy niż ja ;)
piątek, 3 sierpnia 2012
Papavero
Papavero fajne jest :)
Pierwszy raz spróbowałam, z materiału za grosik, bo przeciec gdyby się nie udało to szkoda by było wydawać niepotrzebnie pieniążki.
Koszt całej sukienki to 17 zł :) czyli materiał, zamek, nici, i lamówka niebieski ( nie było wypustki)
Nie jest idealna
Nie jest dopracowana, ale na codzien do smigania po wsi akurat ;P
Noooooooooo i jeszcze model :) --> o tutaj
PS manekin jest o dwa rozm mniejszy ode mnie ;)
Pierwszy raz spróbowałam, z materiału za grosik, bo przeciec gdyby się nie udało to szkoda by było wydawać niepotrzebnie pieniążki.
Koszt całej sukienki to 17 zł :) czyli materiał, zamek, nici, i lamówka niebieski ( nie było wypustki)
Nie jest idealna
Nie jest dopracowana, ale na codzien do smigania po wsi akurat ;P
Noooooooooo i jeszcze model :) --> o tutaj
PS manekin jest o dwa rozm mniejszy ode mnie ;)
czwartek, 12 lipca 2012
mała czarna
Czarna kiecka sprawdzi się zawsze. Ta konkretna była szyta wg projektu Burdy , który nr to juz nie pamiętam, musiałabym przeszukać ;).
Sukienka była robiona dla mojej Agi, materiał był cudowny, z dodatkiem lycry , dosyć tęgi, a mimo to bardzo wygodny i - co mnie zdziwiło- łatwy w szyciu.
Sama Aga jest z sukienki bardzo zadowolona
Sukienka była robiona dla mojej Agi, materiał był cudowny, z dodatkiem lycry , dosyć tęgi, a mimo to bardzo wygodny i - co mnie zdziwiło- łatwy w szyciu.
Sama Aga jest z sukienki bardzo zadowolona
środa, 20 czerwca 2012
i znowu....
.... odgrzebałam stare zdjęcia :)
Szukałam konkretnie 2 szt, ale jakoś tak wyszło, że zapisałam ich więcej. Przypomniałam sobie co się dawno temu szyło.
no to zaczynam od sukienki ślubnej Edyty, którą szyłam ... hmmmmm jakies 8 lat temu
Dziewczyna chciała własnie taką - prostą, bez udziwnień.
później była jeszcze kurtka dla mojego małża i portki na wakacje
później się robiło kostium dla mojej wiekowej już ciotki, na ślub jej wnuka
potem jeszcze był płaszcz kąpielowy stworzony z dwóch ręczników, na potrzeby łazienki w akademiku
następnie ubranka dla moich dziewczynek
Hahahaha z tych dziecięcych ubranek już nic nie nosimy, bo wszystko jakieś dziwnie malutkie jest ;). Trzeba kiedyś obfocić kolejne ubranka, które później powstały
Szukałam konkretnie 2 szt, ale jakoś tak wyszło, że zapisałam ich więcej. Przypomniałam sobie co się dawno temu szyło.
no to zaczynam od sukienki ślubnej Edyty, którą szyłam ... hmmmmm jakies 8 lat temu
Dziewczyna chciała własnie taką - prostą, bez udziwnień.
później była jeszcze kurtka dla mojego małża i portki na wakacje
później się robiło kostium dla mojej wiekowej już ciotki, na ślub jej wnuka
potem jeszcze był płaszcz kąpielowy stworzony z dwóch ręczników, na potrzeby łazienki w akademiku
następnie ubranka dla moich dziewczynek
Hahahaha z tych dziecięcych ubranek już nic nie nosimy, bo wszystko jakieś dziwnie malutkie jest ;). Trzeba kiedyś obfocić kolejne ubranka, które później powstały
Subskrybuj:
Posty (Atom)










