Jakoś tak się w życiu składa, że niektóre sprawy muszą poczekać grzecznie w kolejce.
No taki blog.
Wiele się w moim życiu działo. Zwłaszcza pod kątem zdrowotnym. Powolutku wracam do siebie. Chyba do zdrówka.
W tzw międzyczasie powiększyła nam się rodzinka i świnka morska , wcześniej patrząca na dzieci w szkolnej sali, zamieszkała u nas ( nie ukrywam , że moja histeria w tym pomogła ;) )
Nie próżnowałam też tak do końca. Różnorodność u mnie miała miejsce
Najpierw może przedstawię wam Lenkę ( nasze prosiątko) , która wdzięcznie zaprezentuje mój najnowszy dywanik kuchenny
Był tez po drodze kokon dla niemowlaka
Kilka razy trafiały się przytulaki w prezencie dla znajomych dzieciaczków . Zdjęcia dostaliśmy z nowych domów)
Miałam również przyjemność stworzyć częściowy wystrój dla pewnej znajomej dziewczynki. Powstała narzuta/kołderka, proporczyki na ścianę, miś, zajączek, koszyczki i kosz na śmiecie
Na dzisiaj chyba wystarczy :).
Pajączki wygoniłam. Muszę zadbać o ten kącik
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą milusińscy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą milusińscy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 lutego 2017
Jeszcze żyję
Etykiety:
dywanik. Koszyk,
koty,
Maskotki,
maszynowo,
mikrofibra,
milusińscy,
minky,
miś,
narzuta,
pokój dziecka,
przyjaciele,
szycie,
Szydełkiem,
t-shirt yarn,
zajączek
czwartek, 22 października 2015
Z pamiętnika Skarpetki
Wstaję, jak każdy kot, wcześnie rano .... coś koło 10.00.
Krótki rekonesans : moja mama Kaja? Poszła szukać myszy .
Miski? Noooo może być, jakieś smakołyki wrzucili.
Moje człowieki? Ten największy i najgłośniejszy, pewnie już odjechał tym warczącym dużym czymś ( moja żywicielka, ma lepszy, mniejszy, srebrny coś i nie jest taki głośny, można usiąść na takim kółku, za które trzyma i popatrzeć jak inne człowieki koło nasz szybko uciekają. Tylko nie wiem czemu, ale żywicielka mnie zrzuca i cos o policji mówi? mandatach?) .
Małe człowieki? Wzięły na grzbiety takie ciężkie worki ( pewnie coś w nich kradną, bo jak chcę sprawdzić co w nich jest, to mnie wyganiają. Muszę sprawdzić czy czasem mojej karmy nie wynoszą) i poszły. Przyjdą jak się wyśpię po obiadku.
Żywicielka?? Ej Żywicielkaaaaaa!! Żywicielka się popsuła. Ona w kocu zazwyczaj nie siedzi ( milusi ten kocyk, jak nie będzie patrzeć to jej do zwędzę) , nie smarka ciągle w chusteczke, nie wygląda jak ta mysz co od dwóch dni zagryziona leży na tarasie , schowana za krzesłem.
Żywicielka smyraj mnie, głaszcz mnie, utul mnie, POBAW SIĘ.
Żywicielka popsuła się na całego, wygoniła mnie nawet od całej tej ślicznej skrzyneczki, pełnej nitek, one tak pięknie się ze mną bawią zawsze.
Co za życie. Kot sam się musi sobą zająć. Koniec świata.
Ooooo patrzcie na ten dywanik przed szafkami, przecież on wygląda na wpół martwy. No tak nie może być, nie może się biedak męczyć. Co innego taka podgryziona mysza, ta to jest całkiem zabawna gdy próbuje uciec. Oj dywaniku okażę ci miłosierdzie - dobiję cię .
Dobry uczynek spełniony, więc teraz można sobie uciąć drzemkę, dla zdrowia i urody.
Żywicielka i tak tylko udaje, że coś pracuje . Yhyy pracuje... brzęczy tylko takim czymś i mówi, ze sowę robi. Zgłupiała do reszty. Ptaków sie nie robi na tym czymś, ptaszki na drzewach są, a to co ona zrobiła nawet nie jest smaczne. Wiem bo osobiście próbowałam :)
Ciężkie jest życie kota .
Krótki rekonesans : moja mama Kaja? Poszła szukać myszy .
Miski? Noooo może być, jakieś smakołyki wrzucili.
Moje człowieki? Ten największy i najgłośniejszy, pewnie już odjechał tym warczącym dużym czymś ( moja żywicielka, ma lepszy, mniejszy, srebrny coś i nie jest taki głośny, można usiąść na takim kółku, za które trzyma i popatrzeć jak inne człowieki koło nasz szybko uciekają. Tylko nie wiem czemu, ale żywicielka mnie zrzuca i cos o policji mówi? mandatach?) .
Małe człowieki? Wzięły na grzbiety takie ciężkie worki ( pewnie coś w nich kradną, bo jak chcę sprawdzić co w nich jest, to mnie wyganiają. Muszę sprawdzić czy czasem mojej karmy nie wynoszą) i poszły. Przyjdą jak się wyśpię po obiadku.
Żywicielka?? Ej Żywicielkaaaaaa!! Żywicielka się popsuła. Ona w kocu zazwyczaj nie siedzi ( milusi ten kocyk, jak nie będzie patrzeć to jej do zwędzę) , nie smarka ciągle w chusteczke, nie wygląda jak ta mysz co od dwóch dni zagryziona leży na tarasie , schowana za krzesłem.
Żywicielka smyraj mnie, głaszcz mnie, utul mnie, POBAW SIĘ.
Żywicielka popsuła się na całego, wygoniła mnie nawet od całej tej ślicznej skrzyneczki, pełnej nitek, one tak pięknie się ze mną bawią zawsze.
Co za życie. Kot sam się musi sobą zająć. Koniec świata.
Ooooo patrzcie na ten dywanik przed szafkami, przecież on wygląda na wpół martwy. No tak nie może być, nie może się biedak męczyć. Co innego taka podgryziona mysza, ta to jest całkiem zabawna gdy próbuje uciec. Oj dywaniku okażę ci miłosierdzie - dobiję cię .
Dobry uczynek spełniony, więc teraz można sobie uciąć drzemkę, dla zdrowia i urody.
Żywicielka i tak tylko udaje, że coś pracuje . Yhyy pracuje... brzęczy tylko takim czymś i mówi, ze sowę robi. Zgłupiała do reszty. Ptaków sie nie robi na tym czymś, ptaszki na drzewach są, a to co ona zrobiła nawet nie jest smaczne. Wiem bo osobiście próbowałam :)
Ciężkie jest życie kota .
czwartek, 21 maja 2015
Pasiaste lenie
Pogoda za oknem ... mało zadowalająca, pomagająca trawie w ogródku rosnąć jak szalonej.
Mży, leje... chwila przerwy, coś, coś jakby słonko i sruuuu znowu deszcz.
I jak tu pracować?? Nie chce się.
Zajrzy człowiek przez ramię a tu kamasutra kocykowa. Leżą dwie kudłate i przewracają się z boku na bok, pilnując aby nikt nie ukradł spod grzbietu kocyka w bydlęcy wzorek.
Antymotywatory do pracy.
Mży, leje... chwila przerwy, coś, coś jakby słonko i sruuuu znowu deszcz.
I jak tu pracować?? Nie chce się.
Zajrzy człowiek przez ramię a tu kamasutra kocykowa. Leżą dwie kudłate i przewracają się z boku na bok, pilnując aby nikt nie ukradł spod grzbietu kocyka w bydlęcy wzorek.
Antymotywatory do pracy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















