Jakoś tak się w życiu składa, że niektóre sprawy muszą poczekać grzecznie w kolejce.
No taki blog.
Wiele się w moim życiu działo. Zwłaszcza pod kątem zdrowotnym. Powolutku wracam do siebie. Chyba do zdrówka.
W tzw międzyczasie powiększyła nam się rodzinka i świnka morska , wcześniej patrząca na dzieci w szkolnej sali, zamieszkała u nas ( nie ukrywam , że moja histeria w tym pomogła ;) )
Nie próżnowałam też tak do końca. Różnorodność u mnie miała miejsce
Najpierw może przedstawię wam Lenkę ( nasze prosiątko) , która wdzięcznie zaprezentuje mój najnowszy dywanik kuchenny
Był tez po drodze kokon dla niemowlaka
Kilka razy trafiały się przytulaki w prezencie dla znajomych dzieciaczków . Zdjęcia dostaliśmy z nowych domów)
Miałam również przyjemność stworzyć częściowy wystrój dla pewnej znajomej dziewczynki. Powstała narzuta/kołderka, proporczyki na ścianę, miś, zajączek, koszyczki i kosz na śmiecie
Na dzisiaj chyba wystarczy :).
Pajączki wygoniłam. Muszę zadbać o ten kącik
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełkiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełkiem. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 lutego 2017
Jeszcze żyję
Etykiety:
dywanik. Koszyk,
koty,
Maskotki,
maszynowo,
mikrofibra,
milusińscy,
minky,
miś,
narzuta,
pokój dziecka,
przyjaciele,
szycie,
Szydełkiem,
t-shirt yarn,
zajączek
środa, 9 marca 2016
Ostatni zimowy rzut
Wszyscy mieli czapki, tylko Mysza marzła.
Kiedy każdemu udziergałam , przyszła pora na mnie. Czapa do kompletu do komina została zrobiona i od razu wykorzystania na wyjeździe w czasie ferii
Zdjęcie kolejne jest wybitnie słabej jakości, ale poniekąd widać na nim, że czapka była w uzyciu, w odpowiednich warunkach ;)
Kiedy każdemu udziergałam , przyszła pora na mnie. Czapa do kompletu do komina została zrobiona i od razu wykorzystania na wyjeździe w czasie ferii
Zdjęcie kolejne jest wybitnie słabej jakości, ale poniekąd widać na nim, że czapka była w uzyciu, w odpowiednich warunkach ;)
wtorek, 17 listopada 2015
Dzieje się
Oj pracowicie u mnie bardzo. Jak mało kiedy.
Cierpi na tym mój główny nałóg - NIE MA CZASU NA CZYTANIE KSIĄŻEK !!!
I jak tu żyć??
Ano trzeba wziąć się w garść i pracować dalej. Grudzień tuż tuż
Cierpi na tym mój główny nałóg - NIE MA CZASU NA CZYTANIE KSIĄŻEK !!!
I jak tu żyć??
Ano trzeba wziąć się w garść i pracować dalej. Grudzień tuż tuż
sobota, 14 listopada 2015
Mini "tap madl"
Komplecik udłubałam. Szaro - łososiowy.
I na kim mierzyć? Lalek w domu nie ma. Autka jakieś się znajdą. Misie niegabarytowe jakieś się trafiły...
Znalazła się jedna mała modeleczka :)
Przeurocza prawda?
I na kim mierzyć? Lalek w domu nie ma. Autka jakieś się znajdą. Misie niegabarytowe jakieś się trafiły...
Znalazła się jedna mała modeleczka :)
Przeurocza prawda?
sobota, 31 października 2015
Postaw na multikolor
Uwielbiamy kolory wesołe, eksplozje barw. Kiedyś już powstały komplety z berecikami ( może przypomnę na zdjęcach poniżej )...
... dzisiaj te pannice otrzymały inne komplety, cieplejsze, zimowe, wesołe i również bardzo kolorowe
... dzisiaj te pannice otrzymały inne komplety, cieplejsze, zimowe, wesołe i również bardzo kolorowe
sobota, 15 lutego 2014
Stawiam na kolor
Na pierwszy rzut idą kolory pastelowe w ruch . Zrobiłam kolejne podejście do aniołków. Drugi raz miałam masę solną z dodatkiem mąki ziemniaczanej. Tym razem jednak ( jestem tego prawie na 100% pewna) miałam za wysoką temp. ustawioną w piekarniku i aniołkom troszeczkę się ... przytyło :P
W efekcie dwie wspaniałe dziewczyny ( one wiedzą jak człowieka pocieszyć) , uznały, że to aniołki ku nadziei, jako że przytyło się im w strategicznych miejscach. Skoro ku nadziei to kolor zielony. Jeden wypadł fioletowy dla miłośniczki pewnego nastoletniego wokalisty ( podobno sławny, ale nie nie słyszałam nigdy jego piosenek :D ) , a różowy tak wypadł sam z siebie ;)
Tak więc aniołki powędrowały do Gosi i Basi
Do Basi powędrowały również czapki dla bliźniaków Sowo/Kurczaki mi wyszły :P
Ja nareszcie doczekałam się swojego własnego zachcenia i ponieważ zima się chyba kończy, to mam swój komin ;)
Na koniec pokaże wam co dostarczyła do mnie PP :). Owieczka nazwana Basią :). Wyszła spod niezwykle uzdolnionych rączek Pani Niteczki ( zapraszam do niej gorąco) , a ja miałam te niesamowitą przyjemność stac się jej posiadaczką. Co prawda na zdjęciach poniżej widać, ze ma ona wielbiciela, który nawet ciasteczko jej przyniósł ( a normalnie zżera wszystko na co się rzuci lub co spadnie na podłogę) , ale wielbiciel ten musi się pogodzić z myślą , że Basieńka moja jest :D
W efekcie dwie wspaniałe dziewczyny ( one wiedzą jak człowieka pocieszyć) , uznały, że to aniołki ku nadziei, jako że przytyło się im w strategicznych miejscach. Skoro ku nadziei to kolor zielony. Jeden wypadł fioletowy dla miłośniczki pewnego nastoletniego wokalisty ( podobno sławny, ale nie nie słyszałam nigdy jego piosenek :D ) , a różowy tak wypadł sam z siebie ;)
Tak więc aniołki powędrowały do Gosi i Basi
Do Basi powędrowały również czapki dla bliźniaków Sowo/Kurczaki mi wyszły :P
Ja nareszcie doczekałam się swojego własnego zachcenia i ponieważ zima się chyba kończy, to mam swój komin ;)
Na koniec pokaże wam co dostarczyła do mnie PP :). Owieczka nazwana Basią :). Wyszła spod niezwykle uzdolnionych rączek Pani Niteczki ( zapraszam do niej gorąco) , a ja miałam te niesamowitą przyjemność stac się jej posiadaczką. Co prawda na zdjęciach poniżej widać, ze ma ona wielbiciela, który nawet ciasteczko jej przyniósł ( a normalnie zżera wszystko na co się rzuci lub co spadnie na podłogę) , ale wielbiciel ten musi się pogodzić z myślą , że Basieńka moja jest :D
poniedziałek, 23 grudnia 2013
niedziela, 17 lutego 2013
Top Kożuchowskiej i sowa
Serial Rodzinka.pl jest u mnie w domu non stop oglądany. Córki i mąż wręcz nałogowo oglądają conajmniej 1 odcinek dziennie, a jak Mysza nie przypilnuje to nawet 3 zdążą sobie puścić.
Przy tym ich oglądaniu nie sposób nie zerkać na ekran. W wigilijnym odcinku Małgorzata Kożuchowska wystąpiła w ślicznej bluzeczce z baskinką i cekinowym kołnierzykiem. Zachciało mi się jej okrutnie ;) . Przeszukałam strych i znalazłam starą, częściowo pociętą spódnicę ślubną . Oczywiście wykorzystałam ją, kupiłam jedynie zamek kryty i 25 cm materialu w cekiny.
Bluzka jest już ochrzczona i dobrze się nosi .
Powstała również czapeczka sowa ( pierwsza taka w moim wykonaniu) , dla pewnego małego kawalera w podziękowaniu dla jego mamusi. Coś mi się wydaje, że to nie ostatnia tego typu czapeczka.
Przy tym ich oglądaniu nie sposób nie zerkać na ekran. W wigilijnym odcinku Małgorzata Kożuchowska wystąpiła w ślicznej bluzeczce z baskinką i cekinowym kołnierzykiem. Zachciało mi się jej okrutnie ;) . Przeszukałam strych i znalazłam starą, częściowo pociętą spódnicę ślubną . Oczywiście wykorzystałam ją, kupiłam jedynie zamek kryty i 25 cm materialu w cekiny.
Bluzka jest już ochrzczona i dobrze się nosi .
Powstała również czapeczka sowa ( pierwsza taka w moim wykonaniu) , dla pewnego małego kawalera w podziękowaniu dla jego mamusi. Coś mi się wydaje, że to nie ostatnia tego typu czapeczka.
wtorek, 11 grudnia 2012
Duża chusta
Duża, oj duża. Zabrało mi bardzo dużo czasu jej zrobienie, ale to wszystko przez moje niedopatrzenie, bo w zasadzie 3/4 chusty prułam. Mojej wściekłości nie będę nawet opisywać.
Koniec końców udało mi się dobrnąć na metę.
Styropianowa panienka robiła mi za modelkę na szybko przez oddaniem chusty właścicielce
pozwolę sobie edytować ten post i dodać schemat chusty , no bo przecież komuś może się przydac
Koniec końców udało mi się dobrnąć na metę.
Styropianowa panienka robiła mi za modelkę na szybko przez oddaniem chusty właścicielce
pozwolę sobie edytować ten post i dodać schemat chusty , no bo przecież komuś może się przydac
niedziela, 11 listopada 2012
Multikolorowy przerywnik
Małej przyjaciółce mojej córki bardzo spodobał się jej komplecik i zamówiła sobie taki u mnie :) .
Z przyjemnością zrealizowałam takie zamówienie.
Taki pozytywnie kolorowy przerywnik w pracy dotychczasowej jest zawsze mile widziany ;)
Nasz kuzyn Igorek również sie do niego próbował przymierzyć ;)
A to juz mała metamorfoza mojego berecika :)
Moje zatoki baaardzo lubią sobie chorować i sprawiać mi ogromny ból, więc mały ogrzewacz musiałam sobie kupić. No sobą bym nie była gdyby mi tak do końca nie odpowiadał .
Z przyjemnością zrealizowałam takie zamówienie.
Taki pozytywnie kolorowy przerywnik w pracy dotychczasowej jest zawsze mile widziany ;)
Nasz kuzyn Igorek również sie do niego próbował przymierzyć ;)
A to juz mała metamorfoza mojego berecika :)
Moje zatoki baaardzo lubią sobie chorować i sprawiać mi ogromny ból, więc mały ogrzewacz musiałam sobie kupić. No sobą bym nie była gdyby mi tak do końca nie odpowiadał .
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















