sobota, 31 stycznia 2015

Wymiękam

Od rana "mientko". Kooocham was ludziska moi.
Po raz kolejny przekonuję się, że internet łączy ludzi, tworzy wspaniałe przyjaźnie.

Moje potworki skacząc mi łóżku po plecach odśpiewały życzenia i wręczyły laurki ( tym bardziej są cenne , iż młode wstały szybko rano, aby je wykonać)



Nie wiem dlaczego zdjęcia za nic w świecie nie chcą się odpowiednio odwrócić, no trudno.

Niespodziankę niesamowitą zrobiła mi moja kochana Basia z rodziną. Stworzyli świetną książeczkę upamiętniającą czas naszej dotychczasowej znajomości


Gośka również mnie zaskoczyła. Wie co lubię :) . Znaczy, że czytać lubię
Mega niesamowicie zaskoczyła mnie grupa Malin. Kochane babeczki
Są także mega urocze i słodziakowe życzenia
video 



wtorek, 27 stycznia 2015

Wielki Brat patrzy

Wielki Brat ma na imię Stefan i w zasadzie aż tak duży nie jest , ale patrzy mi się gadzina prosto w drzwi tarasowe i sprawdza czy nie próżnuję.

 Posypało śniegiem wzdłuż i wszerz, przyszła zima czy tego chcesz czy nie :)

Oooooooooooooooooo trzeba 4 literki spiąć i brać się za ... wiertarkę

Ostatnio wkręcone i szukające nowego domu


 Ukręciły się tez trojaczki dla3 wspaniałych dziewczyn

piątek, 23 stycznia 2015

100 dni

Studniówki na start. Chociaż teraz to już raczej w większości na mecie są.
Dostąpiłam zaszczytu ubierania na ten wyjątkowy dzień, jednej z tegorocznych maturzystek.
Dziewczyna nie była zdecydowana konkretnie, w jakiej sukience będzie chciała się zaprezentować, wiec uszyłam dwie wg jej instrukcji, z jednego wykroju .
Dzięki jej uprzejmości mam kilka zdjęć



środa, 14 stycznia 2015

Nocą w obiektywie telefonu

Taaaaaaaaaaaaaaa bo grunt to tak się ustawić w życiu, aby nie mieć na sen czasu.
Jestem w tym mistrzem. Mistrzostwo w złym planowaniu prac własnych osiągnęłam ładnym kilka lat temu, do tego ciocia Skleroza, .. wujek Alzheimer ....... . Daje to piękny obrazek życia nocnego, ale tez w zasadzie pracy w błogim spokoju ( bo niby kto ma mi przeszkadzać skoro środek nocy jest, kociska przytulone do pieca śpią, królik udaje, że jest czujny jednocześnie próbując nie walnąć łbem w szczeble domostwa, a papugi chrapią, aż miło, reszta domowników też równe dziwne dźwięki senne z siebie wydaje).

Oczywiście przy pomocy wspomnianych cioci i wujka, człowiek się orientuje na 3 dni przed świętami, że przecież przerwa świąteczna jest i tak jakby potworki moje ciepła domowego ogniska na rzecz szkoły nie opuszczą.
O zgrozo.
Grzaniec do kubka .... ponownie do kubka, półpergamin na podłogę, Burda na stół, uruchamiamy cos jakby myślenie.
Krótka chwila przypomnienia jaki rozmiar mogą nosić moje szkieletory, odrysowanie podstawowej wersji wykroju, potem przerobienie kształtu, zwężenie, żeby nie wisiało jak na wieszakach i do roboty . Tu wydłużamy, tam skracamy, wywalamy kaptur, dodajemy kieszenie ........

.....
Moje biedne zatoki, albo szczęśliwe. Kto chce porządnie sobie kichnąć ( ze 100x pod rząd) polecam ze 3 kubki grzańca i cięcie mikrofibry. Elegancko można sobie smarknąć.

Jeszcze bardziej polecam mikrofibrę. Moje potworki zachwycone prezentami były. Mają bluzy i zielone koce. Bluzy służą do noszenia w dzien, ......... a nawet do snu ( przydybałam obie w nocy przykryte kołdrą po same uszy, w bluzach zapiętych po samą szyję) .

Kolejna mikrofibra czeka na mnie. Sowia mikrofibra. Coś będzie w sowy, jeszcze nie wykluł się pomysł, ale będzie ;).

Aaaaa poniżej telefonem uwiecznione zmagania nocne




Zapomniałabym o kocykach :) zielone dwa duże są "nasze", małe zielone i beżowe łapki są w Katowiacach tarmoszone

wtorek, 13 stycznia 2015

Babcia Jubilatka

Piękna rocznica urodzin w tym roku na babci "liczniku" wybiła, więc postanowiła cała rodzinę do siebie zwołać. Dzieci, wnuki i prawnuki pięknym stadkiem mają zamiar stawić się na miejscu wg tego co treść poniższych zaproszeń im mówi :)  .




niedziela, 11 stycznia 2015

Wkrętarka i młynek

Święta , święta i po świętach ..... ale dostał mi sie młynek dziewiarski ( nie będę tłumaczyć w jakich okolicznościach)
Długo nie trzeba czekać, ... w pierwszy dzień świąt zabieram się do kręcenia, a mąż dostaje świra
Cyt: Myszaaaa daj żyć, czy ty to słyszysz ?? Te coś robi "uuułłłiiiii, uuułłłiii" ( w sensie skrzypi ;) )

Na co szanowny Pan Połówka ruszył do swego przybytku zwanego poniekąd garażem i dziecię swe ukochane, strzeżone w szafce podłączonej pod prąd mi przyniósł ..... znaczy wkrętarkę przyniósł.

Pan Połówka: Mysza daj to, ja ci pokażę jak prawdziwy chłop młynkiem kręci

No i pokazał, a ja szybko telefonem uwieczniłam
Nie pozostało mi nic innego jak wyprosić u Pana Połówki ładowarkę i zapasowy akumulator, przyrzec na życie własne, że dziecię jego ukochane będzie chronione, zadbane i serwisowane odpowiednio i .... zabrać się za kręcenie młynkiem ;)
powstało kilka szyjogrzejów/zamotków/kominów ( wybrać nazwę jaką kto woli)

Pierwszy dostała kochana szwagierka


Drugi powędrował, do wspaniałej pani Ewy, pielęgniarki z naszej przychodni ( pani Ewa powinna zostać ozłocona za swe ogromne i dobre serce,.... dla niej postaram się zdobyć majątek i dokonać tego czynu)
Kolejny został przygotowany jako fant w szkolnej loterii, której dochód przeznaczony zostanie na nasze dzieciaki
Następny powędrował do mojej teściowej w dniu jej święta
Ostatni .... powędrował na moją własną, osobistą szyję :)


..... to nie koniec... ja wkrętarki jeszcze nie oddałam ;)