Jakby nie liczyć, jakby nie patrzeć, święta wielkanocne są już bardzo blisko.
Roboty Mysza ma w huk, a czasu w malutkie bum.
W tym wszystkim natchnęło mnie. Ja, przedstawiciel "gryzoni", miałam natchnienie do pracy.
Wooooow .
W głowie umyśliło mi się cięcie cieniutkich gałązek brzozy i próba ich zwinięcia.
Wyjrzało słoneczko zza chmur, a Mysza plackiem leży. Gorączka mnie zmogła.
Wyleczyłam się i nastały dni paskudne. Zimne, mokre, szare, bardziej niż bure.
Czy ja się poddam takiej paskudnej aurze? No oczywiście, że nie. Uzbrojona w tępy sekator i klapki na nogach , poszłam do cioci rabować gałązki.
Że skarpetki były do wykręcania to było do przewidzenia, ale kurtka również poddała się tym ilościom deszczu ze śniegiem i też przemokła.
Łoj zimno było, ale gałęzie miałam.
Bajzel w domu też.
Pół dnia próbowałam coś uzwijać. Łatwo to tylko w głowie wyglądało.
Później dorwałam pistolet do kleju. Swoim sposobem oczywiście spowodowałam spięcie , spaliłam przedłużacz, a pistolet szlag trafił totalny.
Nooooo zdolna jestem...
Moja fantastyczna sąsiadka poratowała mnie dzisiaj swoim pistoletem i ostatni jajeczny w pełni wianek, mogłam zrobić i bajzel posprzątać ( po drodze tez zaliczyć jeden dodatkowy otwór w palcu... pamiętajcie klej na gorąco jest naprawdę ... gorący ;) )
No dobrze poniżej moje wypociny
Teraz czas, na nazbieranie pieniążków na nowy pistolet ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
środa, 24 lutego 2016
wtorek, 16 lutego 2016
Wypchaj się
Króliki z Burdy siedzą na półce, teraz przeszukiwałam po trochu niezmierzone przestrzenie internetu.
Kilka wykrojów sobie wydrukowałam
Chyba każdy widział już te twory, na przeróżnych stronach i u przeróżnych twórców.
Zabawa z nimi jest bardzo wciągająca. Siedzę, szyję i wypycham i brzuchy :)
Postanowiłam sobie powiększyć wykroje i pierwsze dumne kocisko ma 53 cm długości
Ślimaczki zrobiłam w dwóch rozmiarach , tak samo jak zajączki
Później powstała, jakże modna ostatnimi czasy, sówka, za nią konik i kotek
Chwilowo to wszystko, ale ta zabawa podoba mi się coraz bardziej :)
Kilka wykrojów sobie wydrukowałam
Chyba każdy widział już te twory, na przeróżnych stronach i u przeróżnych twórców.
Zabawa z nimi jest bardzo wciągająca. Siedzę, szyję i wypycham i brzuchy :)
Postanowiłam sobie powiększyć wykroje i pierwsze dumne kocisko ma 53 cm długości
Ślimaczki zrobiłam w dwóch rozmiarach , tak samo jak zajączki
Później powstała, jakże modna ostatnimi czasy, sówka, za nią konik i kotek
Chwilowo to wszystko, ale ta zabawa podoba mi się coraz bardziej :)
wtorek, 9 lutego 2016
Blue i Piegus
Po króliku kłapouchym nabrałam ochoty na kolejne.
Miękkie są, przytulaśnie są, idealnie wypełniają ramiona, a nawet sprawdzają sie jako wyborne towarzystwo dla .... królika :)
Nasza Balbina cały czas zaczepia owe towarzystwo i próbuje nawiązać kontakt.
Miękkie są, przytulaśnie są, idealnie wypełniają ramiona, a nawet sprawdzają sie jako wyborne towarzystwo dla .... królika :)
Nasza Balbina cały czas zaczepia owe towarzystwo i próbuje nawiązać kontakt.
czwartek, 4 lutego 2016
Królik jakby kłapouchy
Kotkowo i króliczo u mnie jakoś.
Na zdjęcia dostał się jak do tej pory jeden twór -królik.... uszy mu oklapły, ale grunt, że są.
Poziomką został "ochrzczony" i tak siedzi i czeka, aż dotrze do nowej właścicielki.
Skąd pomysł na takiego kłapouchego? Ano z Burdy. Tam wykrój znalazłam :)
Na zdjęcia dostał się jak do tej pory jeden twór -królik.... uszy mu oklapły, ale grunt, że są.
Poziomką został "ochrzczony" i tak siedzi i czeka, aż dotrze do nowej właścicielki.
Skąd pomysł na takiego kłapouchego? Ano z Burdy. Tam wykrój znalazłam :)
piątek, 3 kwietnia 2015
Nie tylko Wielkanoc
Na pewno Wielkanoc??
Na pewno zamiast na zegarze przestawić wskazówki o 1 godz do przodu nie cofnęliśmy czasem kalendarza o dwa czy trzy miesiące??
No cóż ulepimy zajączka ;)
Pada śnieg, pada z deszczem, wszędzie paskudnie jest ...
Paskudnie więc po powrocie do zdrowia usiadło się do maszyny . W przerwie od niej ulepiło się kilka kartek i pudełko i tak jakby jutro Wielka Sobota.
Hmmmmm ktoś mi czas ukradł
Na pewno zamiast na zegarze przestawić wskazówki o 1 godz do przodu nie cofnęliśmy czasem kalendarza o dwa czy trzy miesiące??
No cóż ulepimy zajączka ;)
Pada śnieg, pada z deszczem, wszędzie paskudnie jest ...
Paskudnie więc po powrocie do zdrowia usiadło się do maszyny . W przerwie od niej ulepiło się kilka kartek i pudełko i tak jakby jutro Wielka Sobota.
Hmmmmm ktoś mi czas ukradł
niedziela, 13 kwietnia 2014
Morsko jajeczny
Ładnych kilka lat temu znalazłam w sieci zdjęcie wianka zrobionego ze skorupek jajka. Bardzo mi się ten pomysł podobał. Dziś już nawet nie wiem na jakiej stronce to było więc pomysłodawczynię przepraszam za brak źródła ( jeśli kiedys tu przypadkiem trafi) .
Kilka lat przymierzałam się do takiej pracy, ale najczęściej przypomniało mi się ze 3 dni przed Wielkanocą kiedy to nie było szans na nazbieranie tylu skorupek :)
W tym roku ... udało się ... pamieć zadziałała w marcu.
Tak więc tak jak ja kiedyś podpatrzyłam, tak teraz ja pokazuję jak krok po kroku ozdobę tegoroczną skleciłam
PS dlaczego jajeczno morski ?? Ano żeby wypełnić luki pomiędzy skorupkami , dołozyłam morskie potpourri , które dostałam od szwagierki w prezencie dwa lata temu ( ślicznie teraz pachnie ;) )
Na start poszły gazety
dla podtrzymania "kontrukcji" podebrałam kotu troszkę włóczki ;)
później na linię ognia poszły skorupki jajek skrzetnie upychane na szafce
potpourri upychałam jak popadło
ponieważ jednak ślicznie zakwitły u nas niezapominajki ( i kolorystycznie jak znalazł) uzupełniłam środek ;)
Kilka lat przymierzałam się do takiej pracy, ale najczęściej przypomniało mi się ze 3 dni przed Wielkanocą kiedy to nie było szans na nazbieranie tylu skorupek :)
W tym roku ... udało się ... pamieć zadziałała w marcu.
Tak więc tak jak ja kiedyś podpatrzyłam, tak teraz ja pokazuję jak krok po kroku ozdobę tegoroczną skleciłam
PS dlaczego jajeczno morski ?? Ano żeby wypełnić luki pomiędzy skorupkami , dołozyłam morskie potpourri , które dostałam od szwagierki w prezencie dwa lata temu ( ślicznie teraz pachnie ;) )
Na start poszły gazety
dla podtrzymania "kontrukcji" podebrałam kotu troszkę włóczki ;)
później na linię ognia poszły skorupki jajek skrzetnie upychane na szafce
potpourri upychałam jak popadło
efekt końcowy tak się prezentuje
ponieważ jednak ślicznie zakwitły u nas niezapominajki ( i kolorystycznie jak znalazł) uzupełniłam środek ;)
środa, 27 marca 2013
Wielkanocnie
Okropnie mało czasu u mnie jakoś ostatnimi czasy . Nie wiem jak ja to robię, ale ciągle z czymś zalegam. Być może to zmęczenie wiosennie czy raczej zbyt długozimowe :P.
Nie wiem . W każdym razie udało mi się kartki dla rodzinki i znajomych zrobić i nawet wysłac ;)
Nie wiem . W każdym razie udało mi się kartki dla rodzinki i znajomych zrobić i nawet wysłac ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)