Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lutego 2017

Jeszcze żyję

Jakoś tak się w życiu składa, że niektóre sprawy muszą poczekać grzecznie w kolejce.
No taki blog.
Wiele się w moim życiu działo. Zwłaszcza pod kątem zdrowotnym. Powolutku wracam do siebie. Chyba do zdrówka.
W tzw międzyczasie powiększyła nam się rodzinka i świnka morska , wcześniej patrząca na dzieci w szkolnej sali, zamieszkała u nas ( nie ukrywam , że moja histeria w tym pomogła ;) )
Nie próżnowałam też tak do końca. Różnorodność u mnie miała miejsce
Najpierw może przedstawię wam Lenkę ( nasze prosiątko) , która wdzięcznie zaprezentuje mój najnowszy dywanik kuchenny
Był tez po drodze kokon dla niemowlaka
Kilka razy trafiały się przytulaki w prezencie dla znajomych dzieciaczków . Zdjęcia dostaliśmy z nowych domów)






Miałam również przyjemność stworzyć częściowy wystrój dla pewnej znajomej dziewczynki. Powstała narzuta/kołderka, proporczyki na ścianę, miś, zajączek, koszyczki i kosz na śmiecie



Na dzisiaj chyba wystarczy :).
Pajączki wygoniłam. Muszę zadbać o ten  kącik

piątek, 19 lutego 2016

SH i podusia

Kocham recykling i to każdy wie od dawien dawna. Pan Połówka również uwielbia szaleństwa w tym temacie, jednak zakres naszych prac nieco się różni.
On zazwyczaj coś buduje.
Ja .... no ja coś tam sobie w kącie moim robię, ... albo przynajmniej stwarzam takie wrażenie.
Dobry rok temu zachciało mi się podusi, która by miała poszewkę zrobioną na drutach.
Moja cudowna znajoma Magda , była nawet chętna mi takową wykonać. Ja się jednak tak znam na włóczkach , jak na fizyce jądrowej.
Włóczki jeszcze nie kupiłam. Wczoraj natomiast byłam w SH. Trafiłam na jakieś czyszczenie magazynu, a przynajmniej tak ogromna zawieszka na drzwiach głosiła.
Początkowo bałam się wejść, pomyślałam, że poczęstują mnie jakimś mopem i wiadrem , a potem zagonią do roboty, albo gorzej ... będą kazali pająki z kątów wyganiać....
No ale w tym wieku trzeba min odwagi mieć.....
Tadaaaam , jestem w środku. Co tam się nie wyrabia, sceny rodem " do Lidla rzucili kurtki pikowane"
I w tym momencie widzę ją ( albo jego ?) . Te coś co to nigdy nie wiem czy jest kamizelką czy sweterkiem. Ma warkocze, ach warkocze.
No przecież jeśli te warkocze , grosze kosztują, to po co ja będę męczyć Madzi rączki ? Ona niech je szanuje na swoje cudowne chusty ( zresztą sami oceńcie na jej blogu ===>tutaj) .
Zakupiłam. W domu wyprałam, wysuszyłam, ... pocięłam
Mam podusię :D
haaaa ale się cięszę :)
 Najpierw pokaże co zostało z tego niby sweterka
Dosłownie w 15 min później była już poduszeczka ( łącznie z szyciem i wypychaniem wsadu)

Taka mała poduszka, a tyle radochy ;)

wtorek, 16 lutego 2016

Wypchaj się

Króliki z Burdy siedzą na półce, teraz przeszukiwałam po trochu niezmierzone przestrzenie internetu.
Kilka wykrojów sobie wydrukowałam
Chyba każdy widział już te twory, na przeróżnych stronach i u przeróżnych twórców.
Zabawa z nimi jest bardzo wciągająca. Siedzę, szyję i wypycham i brzuchy :)
Postanowiłam sobie powiększyć wykroje i pierwsze dumne kocisko ma 53 cm długości


Ślimaczki zrobiłam w dwóch rozmiarach , tak samo jak zajączki







Później powstała, jakże modna ostatnimi czasy, sówka, za nią konik i kotek



Chwilowo to wszystko, ale ta zabawa podoba mi się coraz bardziej :)

wtorek, 9 lutego 2016

Blue i Piegus

Po króliku kłapouchym nabrałam ochoty na kolejne.
Miękkie są, przytulaśnie są, idealnie wypełniają ramiona, a nawet sprawdzają sie jako wyborne towarzystwo dla .... królika :)
Nasza Balbina cały czas zaczepia owe towarzystwo i próbuje nawiązać kontakt.







czwartek, 4 lutego 2016

Królik jakby kłapouchy

Kotkowo i króliczo u mnie jakoś.
Na zdjęcia dostał się jak do tej pory jeden twór -królik.... uszy mu oklapły, ale grunt, że są.
Poziomką został "ochrzczony" i tak siedzi i czeka, aż dotrze do nowej właścicielki.

Skąd pomysł na takiego kłapouchego? Ano z Burdy. Tam wykrój znalazłam :)



poniedziałek, 9 listopada 2015

4 księżniczki

Prześliczne dziewczynki zostały moimi klientkami.
Mamy je wymierzyły, podały mi wszelkie potrzebne cyferki, ja złapałam za nożyczki, a końcowy efekt pracy prezentują te wspaniałe 4 gwiazdy :) .
Dziękuję mamom za zdjęcia.



Dla przypomnienia pokażę ponownie zdjęcia "podłogowe" ;) przed wysłaniem paczki z sukienkami




środa, 4 listopada 2015

Na zapas

Cytując moją koleżankę Monię :" lepiej dziołcho to mieć, tak w razie "w", niż potem na szybko szaleć".

Posłuchałam Moni. Rozwinęłam sznurki, zgubiłam gdzieś po drodze kuchnię, zaadoptowałam bałagan, zrobiłam sobie w palcach dwie dziury ..... i poległam.
Rozłożyło mnie przeziębienie i jako bonus zapalenie zatok. Walczę dzielnie. Co prawda oczy mam spuchnięte niczym miś, który głowę w ul wsadził, ale coś tam widzę.

Taki bajzel jak się w domu ma , to trzeba go albo zagospodarować, albo jakoś ogarnąć. Tak więc w razie "w" gdyby moja ankieta została przyjęta ( opiszę więcej jeśli coś z tego wyjdzie) powstało kilka naszyjników. Nie dałam rady więcej, nie widzę już prawie wcale igły i nici. Do lekarza jedynie zdarzyłam dotrzeć na czas, teraz bałabym się o życie innych uczestników ruchu drogowego gdybym własne zwłoki wpakowała do samochodu w roli kierowcy.
Idę się leczyć, a wszystkim życzę miłego dnia.