Komunia Święta, bierzmowanie, śluby..... zwłaszcza te ostatnie rozpędzają sezon, a wesela tanecznym i wesołym krokiem człowieka wykańczają.
Pudełek było sporo , ale nie wszystkim zdążyło się zrobić zdjęcia ;)
Kilka się ostało
W tzw międzyczasie ugotował "się" też miodek majowy. Może niewielki zapas, ale zawsze coś na zimowe przeziębienia mamy
piątek, 22 maja 2015
czwartek, 21 maja 2015
Pasiaste lenie
Pogoda za oknem ... mało zadowalająca, pomagająca trawie w ogródku rosnąć jak szalonej.
Mży, leje... chwila przerwy, coś, coś jakby słonko i sruuuu znowu deszcz.
I jak tu pracować?? Nie chce się.
Zajrzy człowiek przez ramię a tu kamasutra kocykowa. Leżą dwie kudłate i przewracają się z boku na bok, pilnując aby nikt nie ukradł spod grzbietu kocyka w bydlęcy wzorek.
Antymotywatory do pracy.
Mży, leje... chwila przerwy, coś, coś jakby słonko i sruuuu znowu deszcz.
I jak tu pracować?? Nie chce się.
Zajrzy człowiek przez ramię a tu kamasutra kocykowa. Leżą dwie kudłate i przewracają się z boku na bok, pilnując aby nikt nie ukradł spod grzbietu kocyka w bydlęcy wzorek.
Antymotywatory do pracy.
czwartek, 7 maja 2015
t-shirt był...
.... ale się pociął.
Kinga przyniosła kilka swoich koszulek, zebrała je kolorystycznie w zestawy takie jakie lubi i powstało kilka naszyjników dla niej.
Kinga przyniosła kilka swoich koszulek, zebrała je kolorystycznie w zestawy takie jakie lubi i powstało kilka naszyjników dla niej.
piątek, 3 kwietnia 2015
Nie tylko Wielkanoc
Na pewno Wielkanoc??
Na pewno zamiast na zegarze przestawić wskazówki o 1 godz do przodu nie cofnęliśmy czasem kalendarza o dwa czy trzy miesiące??
No cóż ulepimy zajączka ;)
Pada śnieg, pada z deszczem, wszędzie paskudnie jest ...
Paskudnie więc po powrocie do zdrowia usiadło się do maszyny . W przerwie od niej ulepiło się kilka kartek i pudełko i tak jakby jutro Wielka Sobota.
Hmmmmm ktoś mi czas ukradł
Na pewno zamiast na zegarze przestawić wskazówki o 1 godz do przodu nie cofnęliśmy czasem kalendarza o dwa czy trzy miesiące??
No cóż ulepimy zajączka ;)
Pada śnieg, pada z deszczem, wszędzie paskudnie jest ...
Paskudnie więc po powrocie do zdrowia usiadło się do maszyny . W przerwie od niej ulepiło się kilka kartek i pudełko i tak jakby jutro Wielka Sobota.
Hmmmmm ktoś mi czas ukradł
czwartek, 19 marca 2015
Gdyby był...
... jak by dziś wyglądał? Jakby wyglądało nasze życie? Miałby w tym roku 58 lat.
Ja na pewno miałabym za sobą 8 lat mieszkania na blokach. Na pewno potworki miałyby dziadka drugiego, a dziadek ten byłby kompletnym świrusem na ich punkcie. Tak jak chciał córki ( zagadką jest dla mnie dlaczego jednej? dlaczego jestem jedynaczką? wrr), tak bardzo chciał wnuczek.
Na pewno potworki od wieku lat 2 byłyby uczone jazdy za kierownicą "Malucha" :) .
Na pewno miałyby sesje niedzielnego, poobiedniego łaskotania w stopy w trakcie oglądania przez dziadka tv. Na 500% potworki biegałyby za dziadziusiem z apteczką, kiedy tylko zbliżałby się on do garażu lub takich niebezpiecznych urządzeń jak śrubokręt, miara albo jeszcze gorzej i morderczo - wiertarka.
Potworki znałyby na pamięć wszystkie odcinki "4 pancernych i psa", znałyby aż za dobrze "Wejście smoka" oraz Kargula z Pawlakiem.
Na pewno, w dniu takim jak miniony 17 marca, śpiewałby najgłośniej "Sto lat" dla naszej 10 cio latki. Zawsze miał mocny, czysty i wyróżniający się śpiew :)
Był duszą towarzystwa? Owszem. Lubił pajacować :) Tak jak za młodu bał się panicznie psów, tak jako głowa rodziny, mąż i ojciec, pokochał je i przytaszczył do domu albo owczarka podhalańskiego albo kaukaza.
ZAWSZE ,ale to zawsze i niezmiennie bał się pająków. No po kimś ja to w sumie muszę mieć :P .
Czy nasze życie byłoby różami usłane? Oczywiście , ze nie :) Ścierałam się z nim czasami i kłóciłam aż wióry leciały, jednak tak jak szybkie były kłótnie ,tak szybko nastawał pokój w domu .
Ależ mnie na wspomnienia wzięło .. ech tato jakie to życie krótkie .
A wszystko przez jedne zdjęcie
Stanęło owo zdjęcie już w ramce na półce. Moje ulubione
Ponieważ jednak dwa dni temu miałam tak ogromny jubileusz w domu, jak święto 10 rocznicy narodzin, należy również i temu poświęcić ze 3 zdjęcia :)
Byłoby głośne na pół wsi "Sto lat" :), było na cały dom :) chyba nie wyszło źle .
17 marca 2005 r, o godz 9.27 z cichym stęknięciem zamiast płaczu i zaraz później spokojnym otwarciem oczu, przyszła na świat moja pierworodna. Było cicho i spokojnie.... ąz podrosło toto i zaczęło kłapać otworem gębowym wyrzucając z siebie ogromne ilości pytań i komentarzy
Podrosła za szybko, zdecydowanie za szybko. Przecież ledwie z pieluch wyszła, a ja tu już mam deklaracje dwóch kawalerów co do ożenku. Mało tego jeden z nich już ma nawet pełny plan, jak swoją przyszłą mała rodzinę utrzymać. Wie gdzie będzie pracował i ile razy w ciągu roku będzie mógł swoją żonkę na wczasy zabrać . Cyt: a ty teściowa się nie przejmuj, ja ją wezmę w egzotyczne kraje do hotelu 5 gwiazdkowego.
No taaaaaak.
Nie będę się martwić, bo przecież nie mam o co :)
Prawda, ze urosły obie za szybko ??
Ja na pewno miałabym za sobą 8 lat mieszkania na blokach. Na pewno potworki miałyby dziadka drugiego, a dziadek ten byłby kompletnym świrusem na ich punkcie. Tak jak chciał córki ( zagadką jest dla mnie dlaczego jednej? dlaczego jestem jedynaczką? wrr), tak bardzo chciał wnuczek.
Na pewno potworki od wieku lat 2 byłyby uczone jazdy za kierownicą "Malucha" :) .
Na pewno miałyby sesje niedzielnego, poobiedniego łaskotania w stopy w trakcie oglądania przez dziadka tv. Na 500% potworki biegałyby za dziadziusiem z apteczką, kiedy tylko zbliżałby się on do garażu lub takich niebezpiecznych urządzeń jak śrubokręt, miara albo jeszcze gorzej i morderczo - wiertarka.
Potworki znałyby na pamięć wszystkie odcinki "4 pancernych i psa", znałyby aż za dobrze "Wejście smoka" oraz Kargula z Pawlakiem.
Na pewno, w dniu takim jak miniony 17 marca, śpiewałby najgłośniej "Sto lat" dla naszej 10 cio latki. Zawsze miał mocny, czysty i wyróżniający się śpiew :)
Był duszą towarzystwa? Owszem. Lubił pajacować :) Tak jak za młodu bał się panicznie psów, tak jako głowa rodziny, mąż i ojciec, pokochał je i przytaszczył do domu albo owczarka podhalańskiego albo kaukaza.
ZAWSZE ,ale to zawsze i niezmiennie bał się pająków. No po kimś ja to w sumie muszę mieć :P .
Czy nasze życie byłoby różami usłane? Oczywiście , ze nie :) Ścierałam się z nim czasami i kłóciłam aż wióry leciały, jednak tak jak szybkie były kłótnie ,tak szybko nastawał pokój w domu .
Ależ mnie na wspomnienia wzięło .. ech tato jakie to życie krótkie .
A wszystko przez jedne zdjęcie
Stanęło owo zdjęcie już w ramce na półce. Moje ulubione
Ponieważ jednak dwa dni temu miałam tak ogromny jubileusz w domu, jak święto 10 rocznicy narodzin, należy również i temu poświęcić ze 3 zdjęcia :)
Byłoby głośne na pół wsi "Sto lat" :), było na cały dom :) chyba nie wyszło źle .
17 marca 2005 r, o godz 9.27 z cichym stęknięciem zamiast płaczu i zaraz później spokojnym otwarciem oczu, przyszła na świat moja pierworodna. Było cicho i spokojnie.... ąz podrosło toto i zaczęło kłapać otworem gębowym wyrzucając z siebie ogromne ilości pytań i komentarzy
Podrosła za szybko, zdecydowanie za szybko. Przecież ledwie z pieluch wyszła, a ja tu już mam deklaracje dwóch kawalerów co do ożenku. Mało tego jeden z nich już ma nawet pełny plan, jak swoją przyszłą mała rodzinę utrzymać. Wie gdzie będzie pracował i ile razy w ciągu roku będzie mógł swoją żonkę na wczasy zabrać . Cyt: a ty teściowa się nie przejmuj, ja ją wezmę w egzotyczne kraje do hotelu 5 gwiazdkowego.
No taaaaaak.
Nie będę się martwić, bo przecież nie mam o co :)
Prawda, ze urosły obie za szybko ??
poniedziałek, 23 lutego 2015
Pellet drzewny
Takie ci te granulki drzewne niepozorne, a jakże potrzebne w domu. W cale nie do palenia tym w piecu... no może już po małym zużyciu.
Zamieszkał z nami 29 sierpnia 2014 pewien uroczy bobczydupek. Bobczydupek znany szerzej jako Balbina, boczy oczywiście w pellet.
Jakiż ci ten pellet cenny. Dosłownie! W zoologicznym takie cudo , nieperfumowane, kosztuje 13.80 za troszke ponad 3 kg. No ja cię proszę .
Chcemy pachnidło?? Pellet z pachnidłem np zielona herbata, kosztuje 2x wiecej.
Ok, Balbina twoje bobczenie za drogo wychodzi.
Poszła ci więc Mysza do OBI. Patrzę , a tu piękna góra ułożona z pelletu. Worki po 15 kg za 14.98.
Nooo Balbina będziesz bobczyć taniej :D.
Jakież to szczęście nie biegać co chwila po nowy worek granulatu.
Szczęście moje trwało prawie 3 mies. Pędzę ci ja w drodze do domu, po pellet.
Pierwsza kłoda pod nogi? Koszyczek. No kurcze czemu koszyczek nie pomieści dwóch worów po 15 kg??
Goooopie koszyczki.
Idę po wózek. Fajny ci on, akurat na pellet :D. Yhyyy masz babo placek. Nie masz złotówki w portfelu. W sklepie pani na odpowiednim stanowisku, drze się na całe gardło, że nie ma już kasy do rozmieniania.
Masz żetonik? Mam!. Nie pasuje !!!
Dooobra. Brzuch wciągamy, kiecke poprawiamy, kurtkę odpinam, torbe zakładam na szyję, spinam poślady.... idziemy.
Dawaj w łapy 30 kg granulatu i na szpilach 10 cm paraduję do kasy. Ja nie dam rady? Ja???!!! Phi ! Jak się Mysza wkurzy to da rade i nawet się nie spoci :P
Podchodzę do kasy. Przede mną dwie osoby: starszy pan ( coś koło 70tki mi leciało wzrokowo) i pan bezpośrednio przede mną , gdzieś w moim wieku ( a może i młodszy, ale nie będę sobie ubliżać :P ) .
Pan starszy mega obładowany. Te młodsze macho z włoskami na żel i okularkach Ray Ban"a, ma w ręce dwa uchwyciki do szafki.
Zerka te nażelowane coś na mnie. Kuknie to to zza ramienia co chwila. Aaaaaaaaaaa gościu już wiem o co ci biega. Ocenił pan macho rozmiar i ciężar mojego towaru, pani przy kasie cos zagaduje, że jakoś ktoś do pomocy mógł by sie znaleźć .... o zgrozo, ktoż to widział, żeby takie chodzące bóstwo pellet taszczyło.
Dawno, naprawdę dawno już nie widziałam, żeby ktoś tak gumę w trampkach palił :D. Widok , którego MasterCard nie zapłaci .
Ej Lolo!! Ja nie dam rady?? Ja ci pokaże, jak się takie wory nosi, mając wysokie szpilki na nogach. ( pan z ochrony nawet dwa razy klasnął kiedy mnie zobaczył na parkingu.
Walnęłam worami do bagażnika.... słyszę tel ... Pan Połówka - Myszaaaa kup cement..
Ja nie dam rady ??? Ha tylko patrzcie
Ostatni raz jechałam awaryjnie do Obi w szpilkach :P
Sprawca mojej gimnastyki zasługuje na zdjęcie przecież. Bobczydupuś vel Balbina w wersji chillout'owej
Zamieszkał z nami 29 sierpnia 2014 pewien uroczy bobczydupek. Bobczydupek znany szerzej jako Balbina, boczy oczywiście w pellet.
Jakiż ci ten pellet cenny. Dosłownie! W zoologicznym takie cudo , nieperfumowane, kosztuje 13.80 za troszke ponad 3 kg. No ja cię proszę .
Chcemy pachnidło?? Pellet z pachnidłem np zielona herbata, kosztuje 2x wiecej.
Ok, Balbina twoje bobczenie za drogo wychodzi.
Poszła ci więc Mysza do OBI. Patrzę , a tu piękna góra ułożona z pelletu. Worki po 15 kg za 14.98.
Nooo Balbina będziesz bobczyć taniej :D.
Jakież to szczęście nie biegać co chwila po nowy worek granulatu.
Szczęście moje trwało prawie 3 mies. Pędzę ci ja w drodze do domu, po pellet.
Pierwsza kłoda pod nogi? Koszyczek. No kurcze czemu koszyczek nie pomieści dwóch worów po 15 kg??
Goooopie koszyczki.
Idę po wózek. Fajny ci on, akurat na pellet :D. Yhyyy masz babo placek. Nie masz złotówki w portfelu. W sklepie pani na odpowiednim stanowisku, drze się na całe gardło, że nie ma już kasy do rozmieniania.
Masz żetonik? Mam!. Nie pasuje !!!
Dooobra. Brzuch wciągamy, kiecke poprawiamy, kurtkę odpinam, torbe zakładam na szyję, spinam poślady.... idziemy.
Dawaj w łapy 30 kg granulatu i na szpilach 10 cm paraduję do kasy. Ja nie dam rady? Ja???!!! Phi ! Jak się Mysza wkurzy to da rade i nawet się nie spoci :P
Podchodzę do kasy. Przede mną dwie osoby: starszy pan ( coś koło 70tki mi leciało wzrokowo) i pan bezpośrednio przede mną , gdzieś w moim wieku ( a może i młodszy, ale nie będę sobie ubliżać :P ) .
Pan starszy mega obładowany. Te młodsze macho z włoskami na żel i okularkach Ray Ban"a, ma w ręce dwa uchwyciki do szafki.
Zerka te nażelowane coś na mnie. Kuknie to to zza ramienia co chwila. Aaaaaaaaaaa gościu już wiem o co ci biega. Ocenił pan macho rozmiar i ciężar mojego towaru, pani przy kasie cos zagaduje, że jakoś ktoś do pomocy mógł by sie znaleźć .... o zgrozo, ktoż to widział, żeby takie chodzące bóstwo pellet taszczyło.
Dawno, naprawdę dawno już nie widziałam, żeby ktoś tak gumę w trampkach palił :D. Widok , którego MasterCard nie zapłaci .
Ej Lolo!! Ja nie dam rady?? Ja ci pokaże, jak się takie wory nosi, mając wysokie szpilki na nogach. ( pan z ochrony nawet dwa razy klasnął kiedy mnie zobaczył na parkingu.
Walnęłam worami do bagażnika.... słyszę tel ... Pan Połówka - Myszaaaa kup cement..
Ja nie dam rady ??? Ha tylko patrzcie
Ostatni raz jechałam awaryjnie do Obi w szpilkach :P
Sprawca mojej gimnastyki zasługuje na zdjęcie przecież. Bobczydupuś vel Balbina w wersji chillout'owej
poniedziałek, 16 lutego 2015
Gąbczasta kiecka odpowiednia na jubileusz
Bardzo spodobał nam się materiał, z którego całkiem niedawno przyszło mi stworzyć sukienkę na studniówkę.
Szczerze? Wcześniej nigdy z takim się nie spotkałam. Lekko gąbczaste to to jest, a warstwa wierzchnia ma strukturę siatki.
Świetnie się się układa na kontrafałdach. Idealnie wręcz sterczy ;)
Moje szkieletowate potworki "nabrały" ciałka optycznie w spódniczkach szytych specjalnie na 80te urodziny prababci.
Oczywiście sobą bym nie była gdybym pamiętała zabrać aparat fotograficzny... no cóż....
Telefon też jest. Co prawda na zdjęciach wyglądają potworki jakby rutinoscorbin był potrzebny, ale co trzeba to widać.
Nawet więcej widać :) gdzieś tam nawet z boku wbiła się moja kochana śmieszka ( niestety aparat nie chciał w swoim obiektywie wszystkich pomieścić)
Prawda, że wcale nie wyglądają tych kiecuszkach jak szkieletorki? ( patykowate nogi za kilka ładnych lat będą mąciły zmysły męskie, ......dłuugie i szczupłe..... taaak Pan Połówka już jest przerażony ...)
Dzięki uprzejmości naszego wujka dostaliśmy również dwa zdjęcia gdzie moje potworki też się załapały
Czemu tak tłumnie na tych fotkach? Ano prawnuki śpiewały dla jubilatki , wierszyki mówiły, a nawet male tańce były. Było pięknie :)
Kochana Babciu dla ciebie jeszcze raz najwspanialsze życzenia zdrowia i ciągle rosnącej miłości od nas dla ciebie
Szczerze? Wcześniej nigdy z takim się nie spotkałam. Lekko gąbczaste to to jest, a warstwa wierzchnia ma strukturę siatki.
Świetnie się się układa na kontrafałdach. Idealnie wręcz sterczy ;)
Moje szkieletowate potworki "nabrały" ciałka optycznie w spódniczkach szytych specjalnie na 80te urodziny prababci.
Oczywiście sobą bym nie była gdybym pamiętała zabrać aparat fotograficzny... no cóż....
Telefon też jest. Co prawda na zdjęciach wyglądają potworki jakby rutinoscorbin był potrzebny, ale co trzeba to widać.
Nawet więcej widać :) gdzieś tam nawet z boku wbiła się moja kochana śmieszka ( niestety aparat nie chciał w swoim obiektywie wszystkich pomieścić)
Prawda, że wcale nie wyglądają tych kiecuszkach jak szkieletorki? ( patykowate nogi za kilka ładnych lat będą mąciły zmysły męskie, ......dłuugie i szczupłe..... taaak Pan Połówka już jest przerażony ...)
Dzięki uprzejmości naszego wujka dostaliśmy również dwa zdjęcia gdzie moje potworki też się załapały
Czemu tak tłumnie na tych fotkach? Ano prawnuki śpiewały dla jubilatki , wierszyki mówiły, a nawet male tańce były. Było pięknie :)
Kochana Babciu dla ciebie jeszcze raz najwspanialsze życzenia zdrowia i ciągle rosnącej miłości od nas dla ciebie
Subskrybuj:
Posty (Atom)





