Studniówki na start. Chociaż teraz to już raczej w większości na mecie są.
Dostąpiłam zaszczytu ubierania na ten wyjątkowy dzień, jednej z tegorocznych maturzystek.
Dziewczyna nie była zdecydowana konkretnie, w jakiej sukience będzie chciała się zaprezentować, wiec uszyłam dwie wg jej instrukcji, z jednego wykroju .
Dzięki jej uprzejmości mam kilka zdjęć
piątek, 23 stycznia 2015
środa, 14 stycznia 2015
Nocą w obiektywie telefonu
Taaaaaaaaaaaaaaa bo grunt to tak się ustawić w życiu, aby nie mieć na sen czasu.
Jestem w tym mistrzem. Mistrzostwo w złym planowaniu prac własnych osiągnęłam ładnym kilka lat temu, do tego ciocia Skleroza, .. wujek Alzheimer ....... . Daje to piękny obrazek życia nocnego, ale tez w zasadzie pracy w błogim spokoju ( bo niby kto ma mi przeszkadzać skoro środek nocy jest, kociska przytulone do pieca śpią, królik udaje, że jest czujny jednocześnie próbując nie walnąć łbem w szczeble domostwa, a papugi chrapią, aż miło, reszta domowników też równe dziwne dźwięki senne z siebie wydaje).
Oczywiście przy pomocy wspomnianych cioci i wujka, człowiek się orientuje na 3 dni przed świętami, że przecież przerwa świąteczna jest i tak jakby potworki moje ciepła domowego ogniska na rzecz szkoły nie opuszczą.
O zgrozo.
Grzaniec do kubka .... ponownie do kubka, półpergamin na podłogę, Burda na stół, uruchamiamy cos jakby myślenie.
Krótka chwila przypomnienia jaki rozmiar mogą nosić moje szkieletory, odrysowanie podstawowej wersji wykroju, potem przerobienie kształtu, zwężenie, żeby nie wisiało jak na wieszakach i do roboty . Tu wydłużamy, tam skracamy, wywalamy kaptur, dodajemy kieszenie ........
.....
Moje biedne zatoki, albo szczęśliwe. Kto chce porządnie sobie kichnąć ( ze 100x pod rząd) polecam ze 3 kubki grzańca i cięcie mikrofibry. Elegancko można sobie smarknąć.
Jeszcze bardziej polecam mikrofibrę. Moje potworki zachwycone prezentami były. Mają bluzy i zielone koce. Bluzy służą do noszenia w dzien, ......... a nawet do snu ( przydybałam obie w nocy przykryte kołdrą po same uszy, w bluzach zapiętych po samą szyję) .
Kolejna mikrofibra czeka na mnie. Sowia mikrofibra. Coś będzie w sowy, jeszcze nie wykluł się pomysł, ale będzie ;).
Aaaaa poniżej telefonem uwiecznione zmagania nocne
Zapomniałabym o kocykach :) zielone dwa duże są "nasze", małe zielone i beżowe łapki są w Katowiacach tarmoszone
Jestem w tym mistrzem. Mistrzostwo w złym planowaniu prac własnych osiągnęłam ładnym kilka lat temu, do tego ciocia Skleroza, .. wujek Alzheimer ....... . Daje to piękny obrazek życia nocnego, ale tez w zasadzie pracy w błogim spokoju ( bo niby kto ma mi przeszkadzać skoro środek nocy jest, kociska przytulone do pieca śpią, królik udaje, że jest czujny jednocześnie próbując nie walnąć łbem w szczeble domostwa, a papugi chrapią, aż miło, reszta domowników też równe dziwne dźwięki senne z siebie wydaje).
Oczywiście przy pomocy wspomnianych cioci i wujka, człowiek się orientuje na 3 dni przed świętami, że przecież przerwa świąteczna jest i tak jakby potworki moje ciepła domowego ogniska na rzecz szkoły nie opuszczą.
O zgrozo.
Grzaniec do kubka .... ponownie do kubka, półpergamin na podłogę, Burda na stół, uruchamiamy cos jakby myślenie.
Krótka chwila przypomnienia jaki rozmiar mogą nosić moje szkieletory, odrysowanie podstawowej wersji wykroju, potem przerobienie kształtu, zwężenie, żeby nie wisiało jak na wieszakach i do roboty . Tu wydłużamy, tam skracamy, wywalamy kaptur, dodajemy kieszenie ........
.....
Moje biedne zatoki, albo szczęśliwe. Kto chce porządnie sobie kichnąć ( ze 100x pod rząd) polecam ze 3 kubki grzańca i cięcie mikrofibry. Elegancko można sobie smarknąć.
Jeszcze bardziej polecam mikrofibrę. Moje potworki zachwycone prezentami były. Mają bluzy i zielone koce. Bluzy służą do noszenia w dzien, ......... a nawet do snu ( przydybałam obie w nocy przykryte kołdrą po same uszy, w bluzach zapiętych po samą szyję) .
Kolejna mikrofibra czeka na mnie. Sowia mikrofibra. Coś będzie w sowy, jeszcze nie wykluł się pomysł, ale będzie ;).
Aaaaa poniżej telefonem uwiecznione zmagania nocne
Zapomniałabym o kocykach :) zielone dwa duże są "nasze", małe zielone i beżowe łapki są w Katowiacach tarmoszone
wtorek, 13 stycznia 2015
Babcia Jubilatka
Piękna rocznica urodzin w tym roku na babci "liczniku" wybiła, więc postanowiła cała rodzinę do siebie zwołać. Dzieci, wnuki i prawnuki pięknym stadkiem mają zamiar stawić się na miejscu wg tego co treść poniższych zaproszeń im mówi :) .
niedziela, 11 stycznia 2015
Wkrętarka i młynek
Święta , święta i po świętach ..... ale dostał mi sie młynek dziewiarski ( nie będę tłumaczyć w jakich okolicznościach)
Długo nie trzeba czekać, ... w pierwszy dzień świąt zabieram się do kręcenia, a mąż dostaje świra
Cyt: Myszaaaa daj żyć, czy ty to słyszysz ?? Te coś robi "uuułłłiiiii, uuułłłiii" ( w sensie skrzypi ;) )
Na co szanowny Pan Połówka ruszył do swego przybytku zwanego poniekąd garażem i dziecię swe ukochane, strzeżone w szafce podłączonej pod prąd mi przyniósł ..... znaczy wkrętarkę przyniósł.
Pan Połówka: Mysza daj to, ja ci pokażę jak prawdziwy chłop młynkiem kręci
No i pokazał, a ja szybko telefonem uwieczniłam
Nie pozostało mi nic innego jak wyprosić u Pana Połówki ładowarkę i zapasowy akumulator, przyrzec na życie własne, że dziecię jego ukochane będzie chronione, zadbane i serwisowane odpowiednio i .... zabrać się za kręcenie młynkiem ;)
powstało kilka szyjogrzejów/zamotków/kominów ( wybrać nazwę jaką kto woli)
Pierwszy dostała kochana szwagierka
Drugi powędrował, do wspaniałej pani Ewy, pielęgniarki z naszej przychodni ( pani Ewa powinna zostać ozłocona za swe ogromne i dobre serce,.... dla niej postaram się zdobyć majątek i dokonać tego czynu)
Kolejny został przygotowany jako fant w szkolnej loterii, której dochód przeznaczony zostanie na nasze dzieciaki
Następny powędrował do mojej teściowej w dniu jej święta
Ostatni .... powędrował na moją własną, osobistą szyję :)
..... to nie koniec... ja wkrętarki jeszcze nie oddałam ;)
Długo nie trzeba czekać, ... w pierwszy dzień świąt zabieram się do kręcenia, a mąż dostaje świra
Cyt: Myszaaaa daj żyć, czy ty to słyszysz ?? Te coś robi "uuułłłiiiii, uuułłłiii" ( w sensie skrzypi ;) )
Na co szanowny Pan Połówka ruszył do swego przybytku zwanego poniekąd garażem i dziecię swe ukochane, strzeżone w szafce podłączonej pod prąd mi przyniósł ..... znaczy wkrętarkę przyniósł.
Pan Połówka: Mysza daj to, ja ci pokażę jak prawdziwy chłop młynkiem kręci
No i pokazał, a ja szybko telefonem uwieczniłam
Nie pozostało mi nic innego jak wyprosić u Pana Połówki ładowarkę i zapasowy akumulator, przyrzec na życie własne, że dziecię jego ukochane będzie chronione, zadbane i serwisowane odpowiednio i .... zabrać się za kręcenie młynkiem ;)
powstało kilka szyjogrzejów/zamotków/kominów ( wybrać nazwę jaką kto woli)
Pierwszy dostała kochana szwagierka
Drugi powędrował, do wspaniałej pani Ewy, pielęgniarki z naszej przychodni ( pani Ewa powinna zostać ozłocona za swe ogromne i dobre serce,.... dla niej postaram się zdobyć majątek i dokonać tego czynu)
Kolejny został przygotowany jako fant w szkolnej loterii, której dochód przeznaczony zostanie na nasze dzieciaki
Następny powędrował do mojej teściowej w dniu jej święta
Ostatni .... powędrował na moją własną, osobistą szyję :)
..... to nie koniec... ja wkrętarki jeszcze nie oddałam ;)
środa, 24 grudnia 2014
Wesołych Świąt
Pomódlmy
się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplątało węzły,
konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.
ks. J. Twardowski
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplątało węzły,
konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.
ks. J. Twardowski
Wszystkim bliskim i znajomym
blogowiczom i znajomym z różnych portali społecznościowych
życzę zdrowia , spokoju i miłości
poniedziałek, 22 grudnia 2014
Poranno-niedzielny ochrzan
NIEDZIELA! Człowiek raz w tygodniu może trochę pospać, a nie zrywać się jak codzien o 5,15 gdy budzić chce nas do zawału doprowadzić.
Można się poprzytulać do poduszki.
Zza drzwi sypialni usłyszeć o 7.00: mamoooo my sobie bajki puścimy po cichu, ale zamkniemy wam drzwi .
O rozkoszy.
godz 9.30 próbuję , ..., mocno próbuję otworzyć oczy... gdzieś tam zza mgły wyłania mi się postać Pana Męża
Ja: Dzie...
PM: BO Z TOBĄ TO ZAWSZE TAK JEST! Ja mam plan, ułożonym, a ty jak zwykle nie dasz mi go zrealizować. NORMALNE!
Ja: Yyyyyyy dzień dobry ( ale o so chozii???)
Po godzinie dowiedziałam się , że szanowny Pan Mąż chce mi pomóc zejść przedwcześnie z tego świata. Zakupów mu się zachciało!! Ciuchowych!! Oszalał?!
Hmmmm może podwyższyc sobie sumę ubezpieczenia na polisie skoro szanowny ma takie zagrania??
Coś trzeba działać ;)
A później już tylko pośpiewać i pomarzyć sobie o białych świętach , ... bo ten deszcz i parszywy wiatr nie cieszy człowieka
Można się poprzytulać do poduszki.
Zza drzwi sypialni usłyszeć o 7.00: mamoooo my sobie bajki puścimy po cichu, ale zamkniemy wam drzwi .
O rozkoszy.
godz 9.30 próbuję , ..., mocno próbuję otworzyć oczy... gdzieś tam zza mgły wyłania mi się postać Pana Męża
Ja: Dzie...
PM: BO Z TOBĄ TO ZAWSZE TAK JEST! Ja mam plan, ułożonym, a ty jak zwykle nie dasz mi go zrealizować. NORMALNE!
Ja: Yyyyyyy dzień dobry ( ale o so chozii???)
Po godzinie dowiedziałam się , że szanowny Pan Mąż chce mi pomóc zejść przedwcześnie z tego świata. Zakupów mu się zachciało!! Ciuchowych!! Oszalał?!
Hmmmm może podwyższyc sobie sumę ubezpieczenia na polisie skoro szanowny ma takie zagrania??
Coś trzeba działać ;)
A później już tylko pośpiewać i pomarzyć sobie o białych świętach , ... bo ten deszcz i parszywy wiatr nie cieszy człowieka
piątek, 19 grudnia 2014
(Nie)Perfekcyjne porządki tzw przedświąteczne
Czy ktoś może mi wytłumaczyć co ma oznaczać ten grudniowy szał? Gdzie się nie obejrzysz tak ktoś pucuje, glancuje, poleruje, czyści, szoruje..... litości
Mistrzynią białej rękawiczki to ja nigdy nie była, ale patrząc na te szaleństwo, dochodzę do wniosku, że ludzie średnio pół roku ( w końcu Wielkanoc za nami) celowo kumulują wszelkie pyłki, papierki i możliwe graty aby szczęśliwie przed końcem grudnia wpaść w szał ze szmatą i szczotką w ręce.
No ludzie kochani ilez można?!
Cyt: Mysza, a ty kiedy zaczniesz porządkować? Jak tak można? Jak u ciebie wygląda?
Hmmm , ale przepraszam , że co? W gnoju się tarzam? Prosiaczki mi podłogi własnymi ryjkami czyszczą?? Lizol mam tu wylać czy jak??
Jestem Perfekcyjną Panią Domu!! Ha!! Oczywiście, że jestem. Idealnie wysprzątałam konto w banku. Nie można mi nic zarzucić.
Mam taki niecny plan. Pierniczyć wypruwanie żył w pocie czoła i bólu kręgosłupa. Czy kogoś zabije fakt, że na bieżąco w domu czyszczone są szafki i podłogi , i tym razem będzie ( jak to babcia mówiła) normalne sobotnie sprzątanie?
Mnie nie.
Na dodatek mam zamiar nie walnąć zwłokami własnymi na wersalkę, by przez dwa dni próbować złapać oddech nie mając nawet sil na spróbowanie choćby jednego pierniczka.
Nie ma tak lekko, mam zamiar ten czas spędzić wesoło z domownikami. Wreszcie mieć czas aby razem usiąść i nadrobić wszelkie ciekawostki z ich życia z ostatnich dwóch miesięcy.
Jedyne co MUSI być zrobione...... nalezy wyprowadzić tego jegomościa zamieszkującego przestrzeń pomiędzy ścianą a moją szafą. Ktoś kto ma tyle nóg i oczu jednocześnie nie może miec równo pod sufitem. Pewnie ma już plan mordu biednej Myszy, która boi się go okrutnie. Ktoś chętny do delikatnego wyprowadzenia go/???
Pomyślę nad odpowiednim poczęstunkiem za zasługi, może wspólny taniec z gwiazdorem sie też trafi ;)
Mistrzynią białej rękawiczki to ja nigdy nie była, ale patrząc na te szaleństwo, dochodzę do wniosku, że ludzie średnio pół roku ( w końcu Wielkanoc za nami) celowo kumulują wszelkie pyłki, papierki i możliwe graty aby szczęśliwie przed końcem grudnia wpaść w szał ze szmatą i szczotką w ręce.
No ludzie kochani ilez można?!
Cyt: Mysza, a ty kiedy zaczniesz porządkować? Jak tak można? Jak u ciebie wygląda?
Hmmm , ale przepraszam , że co? W gnoju się tarzam? Prosiaczki mi podłogi własnymi ryjkami czyszczą?? Lizol mam tu wylać czy jak??
Jestem Perfekcyjną Panią Domu!! Ha!! Oczywiście, że jestem. Idealnie wysprzątałam konto w banku. Nie można mi nic zarzucić.
Mam taki niecny plan. Pierniczyć wypruwanie żył w pocie czoła i bólu kręgosłupa. Czy kogoś zabije fakt, że na bieżąco w domu czyszczone są szafki i podłogi , i tym razem będzie ( jak to babcia mówiła) normalne sobotnie sprzątanie?
Mnie nie.
Na dodatek mam zamiar nie walnąć zwłokami własnymi na wersalkę, by przez dwa dni próbować złapać oddech nie mając nawet sil na spróbowanie choćby jednego pierniczka.
Nie ma tak lekko, mam zamiar ten czas spędzić wesoło z domownikami. Wreszcie mieć czas aby razem usiąść i nadrobić wszelkie ciekawostki z ich życia z ostatnich dwóch miesięcy.
Jedyne co MUSI być zrobione...... nalezy wyprowadzić tego jegomościa zamieszkującego przestrzeń pomiędzy ścianą a moją szafą. Ktoś kto ma tyle nóg i oczu jednocześnie nie może miec równo pod sufitem. Pewnie ma już plan mordu biednej Myszy, która boi się go okrutnie. Ktoś chętny do delikatnego wyprowadzenia go/???
Pomyślę nad odpowiednim poczęstunkiem za zasługi, może wspólny taniec z gwiazdorem sie też trafi ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










