Loteria się zbliża, a fantów brak. Towarzystwo rękodzielników jednak nie zawodzi. Kilkoro znajomych już swoje prace do mnie wysłało, wiec jak tylko do mnie dotrą od razu pokażę.
Aby nie odstawać też cosik ulepiłam ( czerpiąc inspiracje z Yt http://www.youtube.com/watch?v=17kFusxFZWc i pomysłów tego użytkownika )
czwartek, 9 stycznia 2014
poniedziałek, 23 grudnia 2013
wtorek, 17 grudnia 2013
Pasiak z AeMBe
Kilka miesięcy temu upolowałam w sklepie AeMBe kupon dzianinki. Kolorki "moje" i dzięki temu kupon trafił prosto do mojej szafki. Trafił i .... leżał, czekał na mole ( to wcale nie te spożywcze) .
Nagle trafiła mnie wena twórcza, zakopałam się w Burdach archiwalnych, wygrzebałam interesujący mnie wykrój. Problem - mam za mało materiału. Kroiłam sposobem kombinatorskim. Przyszpiliłam wszystkie elementy i ...... łups - padła maszyna.
Jakby to Pani Niteczka powiedziała: o Matko Szpulko zlituj się.
Zlitował się wujek i maszynę naprawił.
Kolejny problem : gdzie się podziało moje zachcenie?? Szukałam go do zeszłego tygodnia ;)
Znalazłam i od razu wykorzystałam, bo te zachcenie ma to do siebie , ze bardzo ulotne jest ;)
Pasiak zrobiony
Nagle trafiła mnie wena twórcza, zakopałam się w Burdach archiwalnych, wygrzebałam interesujący mnie wykrój. Problem - mam za mało materiału. Kroiłam sposobem kombinatorskim. Przyszpiliłam wszystkie elementy i ...... łups - padła maszyna.
Jakby to Pani Niteczka powiedziała: o Matko Szpulko zlituj się.
Zlitował się wujek i maszynę naprawił.
Kolejny problem : gdzie się podziało moje zachcenie?? Szukałam go do zeszłego tygodnia ;)
Znalazłam i od razu wykorzystałam, bo te zachcenie ma to do siebie , ze bardzo ulotne jest ;)
Pasiak zrobiony
wtorek, 12 listopada 2013
Candy jubileuszowe
Blog Liwias rozkręca się na całego, więc są powody do świętowania :)
Liwias z tej okazji przygotowała rozdawajkę. Zapraszam do niej ===> tutaj
Liwias z tej okazji przygotowała rozdawajkę. Zapraszam do niej ===> tutaj
wtorek, 5 listopada 2013
"Ente" podejście
W czasie deszczu dzieci się nudzą .... taaaaaaaaaa i nie tylko, więc nasza babska trójca zagniotła sól i mąkę i bawiła się troszczeczkę. Efekt nudy widoczny jest poniżej ( podglądałyśmy najlepszych, ale do najlepszych nam oczywiście całe lata świetlne praktyki zostały)
piątek, 25 października 2013
2x ślubnie
Szybko robione wg zamówienia, tak a nie inaczej ;).
Grunt, że mam nową drukarkę ( hehe regenerowaną raczej) i można znowu próbować kartek.
Grunt, że mam nową drukarkę ( hehe regenerowaną raczej) i można znowu próbować kartek.
wtorek, 22 października 2013
Twórczo zakręceni w Ustroniu
IV Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych. Długo wyczekiwany, z radością i podnieceniem polowało się na warsztaty. Wreszcie nadszedł ten czas. Wirtualne znajomości przeniosły do świata realnego. jakiś to był wesoły weekend.
No dobra, nie da się ukryć, że dla mnie to była ( tylko) szalona sobota, tego dnia jednak nie zamieniłabym na żaden inny zwykły, cały tydzień.
Zaczęło się w sobotę od ZASPAŁAAAAAAM!!! ( i to całe 50 min) , ale damy rade, 25 min i gotowa do boju już byłam w trasie. Po drodze wpakowałam do auta Gośkę ( zapraszam na jej blog ===> tutaj) i Baśkę ( do jej bloga z kolei zapraszam ===> tutaj) i już wesoły autobus gnał przed siebie.
Na miejscu przywitał nas z otwartymi ramionami nikt inny jak sam Wujek Przyroda ( Wujka znajdziecie ===> tutaj). Później to już tylko "ochy" i "achy" nad cudami, które można było podziwiać na wystawie. Ludzie jacy wy zdolni jesteście :) . Gratuluję talentów.
To ja lepiej zamiast pisać pokażę kilka zdjęć.
Warsztaty filcowania i nieziemska ekipa z ogromną wiedzą o pieczeniu % ciast ;)
Po warsztatach filcowania Wujek Przyroda i Cioteczka Merry zaprosili nas na swe pokoje :). Kawusia w takim towarzystwie pyszna była oczywiście, aczkolwiek Wujaszkowi czasem trzeba aparat zabrać z rąk bo używa migawki jak popadnie.
Co po niektórzy apetytów nabrali, więc obralismy kurs Pierogarnia pod Aniołami i z anielskim uśmiechom oddano się konsumpcji ( już nie mówiąc o tym, że nikt nie chciał się podzielić daniem na wynos z przejeżdżającym - najwidoczniej bardzo głodnym- kierowcą)
Taaaaaaaaaaaa tych rozanielonych po dobrym jedzeniu min nie zastąpi nawet mastercard.
Siły zebrane więc ruszamy z Baśką na warsztaty makramy
Jeszcze poza przy wystawce Gośki & Baśki
( prawda jak jedna z autorek świetnie sie prezentuje??)
Jeszcze mała wizyta w pokoju na 3 piętrze, pożegnanie i do domu w przemiłym towarzystwie ( i z mega przeziębieniem we krwi)
Było cudownie. Aśce Bartoś składam specjalne podziękowania za poświęcenie i wiele sił dla całej tej organizacji.
No dobra, nie da się ukryć, że dla mnie to była ( tylko) szalona sobota, tego dnia jednak nie zamieniłabym na żaden inny zwykły, cały tydzień.
Zaczęło się w sobotę od ZASPAŁAAAAAAM!!! ( i to całe 50 min) , ale damy rade, 25 min i gotowa do boju już byłam w trasie. Po drodze wpakowałam do auta Gośkę ( zapraszam na jej blog ===> tutaj) i Baśkę ( do jej bloga z kolei zapraszam ===> tutaj) i już wesoły autobus gnał przed siebie.
Na miejscu przywitał nas z otwartymi ramionami nikt inny jak sam Wujek Przyroda ( Wujka znajdziecie ===> tutaj). Później to już tylko "ochy" i "achy" nad cudami, które można było podziwiać na wystawie. Ludzie jacy wy zdolni jesteście :) . Gratuluję talentów.
To ja lepiej zamiast pisać pokażę kilka zdjęć.
Warsztaty filcowania i nieziemska ekipa z ogromną wiedzą o pieczeniu % ciast ;)
Po warsztatach filcowania Wujek Przyroda i Cioteczka Merry zaprosili nas na swe pokoje :). Kawusia w takim towarzystwie pyszna była oczywiście, aczkolwiek Wujaszkowi czasem trzeba aparat zabrać z rąk bo używa migawki jak popadnie.
Co po niektórzy apetytów nabrali, więc obralismy kurs Pierogarnia pod Aniołami i z anielskim uśmiechom oddano się konsumpcji ( już nie mówiąc o tym, że nikt nie chciał się podzielić daniem na wynos z przejeżdżającym - najwidoczniej bardzo głodnym- kierowcą)
Taaaaaaaaaaaa tych rozanielonych po dobrym jedzeniu min nie zastąpi nawet mastercard.
Siły zebrane więc ruszamy z Baśką na warsztaty makramy
Jeszcze poza przy wystawce Gośki & Baśki
( prawda jak jedna z autorek świetnie sie prezentuje??)
Jeszcze mała wizyta w pokoju na 3 piętrze, pożegnanie i do domu w przemiłym towarzystwie ( i z mega przeziębieniem we krwi)
Było cudownie. Aśce Bartoś składam specjalne podziękowania za poświęcenie i wiele sił dla całej tej organizacji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













