wtorek, 29 lipca 2014

Zaległe konfirmacyjne

8 czerwca miała miejsce wspaniała uroczystość ślicznej Wiktorii. Jej mama , której prace zobaczycie ==> tutaj , tak to fajnie zorganizowała, że i ja i Gosieńka ( zajrzycie ==> do niej ) mogłysmy dołączyć do tej wspaniałej rodzinki i wspólnie świętować ten wielki dzień.
Z tej też okazji Gosi głowa zadymiła pomysłami :). Postanowiłyśmy, że ..... to ja uszyję dla Wiki torbę. Pełny recykling, wspólnie z Gosią omawiane przez tel polowania na odpowiednie .... spodnie :) .
Znalazłam. W SH znalazłam :). Nówki sztuki nie śmigane, z cieńszego jeansu i na dodatek z dżetami  na kieszeniach. No miód malina. Do tego dorzuciłam pleciony pasek do spodni, a w domu już wyciągnęłam angielską zasłonkę ( uwaga uwaga również nówka sztuka z SH) .
Przypomniałam sobie jak już inni pokazywali w sieci takie recyklingowe torby i zabrałam się do cięcia.
Te właśnie porteczki, pierwszej kolejności pozbyły się nogawek, a później zostały przecięte na wew szwach.
Do tego trzeba było dorobić dno oczywiście, aby nie była za płaska.
Później juz poleciało, pozaszywałam przednie kieszenie, zszyłam "w kroku" , doszyłam owal jako dni, później przymocowałam pasek do pasa ;)  i wyciełam podszewkę. W podszewce znalazła się kieszeń na klucze i telefon oraz podwójne sznurowanie ponieważ moja maszyna nie dała rady wszyć już zamka.



Wybaczcie, ale zdjęcia były robione komórką na szybko .
Na imprezie gościł również przesympatyczny pan Rysio, któremu chyba do ręki przyrósł aparat. Za Basi pozwoleniem wstawiam kilka zdjęć :)

Najpierw gwiazda tego wyjątkowego dnia w przecudnej ozdobie wykonanej przez Gośkę :)


To też musze pokazać :D mój potencjalny, przesympatyczny, przyszły zięć
Kącik ciotek :P , gdzie nie siądą tam klachają . Rozmowy w sieci nam zdecydowanie nie wystarczają :)




Tutaj z Wiki. Mała prezentacja produktu




Teraz piękna autopromocja Basi i jej śliczna filiżanka :)
Pan Rysio gdzieś na szybko uchwycił również aniołki, które zrobiłam dla gości.
Skoro na stół pozanosiły to sobie usiadły i .... oczywiscie gadały i gadały



Kogo nie ma ?? .... ten juz pojadł :P , sprzątamy :D


Okey ekipo nie zostawimy was bez prowiantu, ciotki nadlatują
.. i znowu... gadają, gadają, gadają :P


To był fantastyczny dzień :) . Wiki wytrwałości w zyciowych postanowieniach życzę, cioteczki :* dzięki . Marcinkowi podziękuje Basia ;)





piątek, 25 lipca 2014

czwartek, 24 lipca 2014

Norweski kopertowiec

Swego czasu, moja przyjaciółka przywiozła mi z Norwegii , z ich fantastycznego sklepu http://www.pandurohobby.com/ ,papiery na swoje zaproszenia ślubne. Ja miałam zaszczyt składać to wszystko do kupy.
Papierków kilka zostało. Z dwóch ostatnich egzemplarzy powstały kartki ślubne dla kolejnej znajomej.

Papier był już ładnie wycięty i przygotowany do złożenia w kopertę , ja tylko wkleiłam do środka ozdobny papier z wybranymi życzeniami
Później w ruch poszła świeczka, wosk i pieczęć
Łyżeczkę i pieczęć również mam ze sklepu Panduro . Łyżeczka ta jest fantastyczna do topienia wosku. Raz mi się zapodziała i próbowałam topić wosk na inne sposoby .... odechciało mi się ;)
Wosk wylewamy na złożenie koperty i dociskamy pieczęć

 Tutaj mamy efekt końcowy



czwartek, 17 lipca 2014

Dla Madzi mej

Zaległości tez pokazać trzeba, choć  zdjęcia jakościowo kiepskie.
Dla mojej kochanej Madzi , znajdziecie ją ===> tutaj, zrobiłam dwie karteczki, które już dawno temu były podarowane.


W tym ostatnim wypadku nawet klej jeszcze nie wysechł, ale czasu nie było na późniejsze zdjęcia :) bo aparat wyjeżdżał na wycieczkę klasową

wtorek, 17 czerwca 2014

Ja nie chcę do kryminału

Zamówienie było dla chrześniaczki, na 18 tkę. Chrześniaczka twarda sztuka nie da sobie kobieta w kasze dmuchać. Kobieta i stalowych nerwach w policji prym wiodąca, z drugiej jednak strony delikatna artystyczna dusza uwielbiająca fotografię. Miało być skromnie , bez "cukrowania" .
Wyszło mi tak jak widać






piątek, 13 czerwca 2014

Ubraniowe wymogi wakacyjne

Wakacji bez krótkich portek sobie nie wyobrażam. Ja i sukienki lub spódniczki ?? Wszyscy wiedzą, że to przelotna znajomość. Zrobiłam więc przegląd w szafie, wrzuciłam do pralki kilka sztuk odzieży i ................... bardzo nieładna niespodzianka. Moje ukochane, "najulubieńsze" porteczki, portunie moje, wyszły z pralki w takim stanie jak widać niżej na załączonym obrazku :( .


Ratunku ludzie i co teraz?? Lotem do SH, przymierzyłam 6 par spodni, zapłaciłam 5 zł za jedyne, które na tyłku idealnie siedziały, później pogrzebałam w szufladzie babuni i do domu do roboty.
Przy okazji wyciągnęłam spodnie moich córek, które na długość z nami nie współpracują od kilku lat :) .
Efekt może nie jest olśniewający, ale na tyłek jest co włożyć i nie ma efektu "wody w piwnicy".




czwartek, 8 maja 2014

Odgrzewamy starocie

Szperałam , szukałam, grzebałam , znalazłam
Znalazłam w czeluściach starych zdjęć, skan tradycyjnego zdjęcia.
Przedstawia nic innego jak dziewczynę w sukni ślubnej , którą całe lata świetlne temu szyłam sąsiadce. Sukienka miała być taka a nie inna, bo taką sobie właścicielka życzyła


Jeszcze jeden "stary skwarek" , również całe lata świetlne temu uszyte portki dla męża